poniedziałek, 5 grudnia 2016

Blogmas: dzień 5. - zima na ramiona moje spadła. :)

           Przymroziło dzisiaj w Krakowie, chyba pierwszy taki mróz w tym roku. Oczywiście przekłada się to na słynny już krakowski smog, który niedługo popularnością przebije smoka wawelskiego. Na moim nieco brudnym oknie kuchennym szron namalował piękne wzory, zaś cała okolica widoczna z niego pokryta jest równie delikatną białą mgiełką. Przyznam szczerze, że wygląda to całkiem nieźle, ale i tak nic nie mnie przekona, żebym polubiła zimę. Nie ma takiej możliwości, mnie musi być ciepło i koniec. I jeszcze słońce, bez słońca mi smutno. ;p Ale żeby nie było, że zimą tylko i wyłącznie kocykuję i siedzę w domu, dzisiaj na blogmasie pojawi się sporo zimowych krajobrazów. I szykujcie się na jutro, mikołajkowa opowieść będzie naprawdę dla mnie ważna. :)

zdjęcie nieocenionej Oli. F. <3 

       Najgorsza wg mnie jest zima w mieście. Wiadomo, ośnieżone drzewa, metrowe zaspy, uroczy szron - wszystko pięknie wygląda zza okna, gdy siedzimy otuleni kocem, w rękach grzeje się kubek herbaty, a na nogach mamy puszyste skarpetki. Mnie jednak zawsze ta pora kojarzy się z przemoczonymi butkami, wiatrem od którego marznie mój wielki nos i kostnieją łapki nawet mimo rękawiczek. Takiej zimie mówię stanowcze nie! ;) Na szczęście, w tym roku jeszcze nie zdarzały się aż tak fatalne dni, a jeśli były, to mogłam sobie pozwolić na zostanie w domu, więc może patrzę na nią ciut łaskawiej niż zwykle. ;) Ale są te miejsca w mieście, szczególnie w Krakowie, gdzie zima może się prezentować naprawdę pięknie. I te właśnie zobaczycie zaraz na zdjęciach. :)

zima z okna - widok z akademika na Podgórzu.
mój ulubiony zamek w zimowej odsłonie.
widok z Parku Bednarskiego w Podgórzu.
Podgórze.
Kurdwanów w śniegu. :)
lodowisko. ;p a dokładniej mój powrót z pracy kilka lat temu. ;)

           Taka zima nie wygląda źle, może poza ostatnią, ale nie ukrywajmy - w mieście nie za bardzo można ją docenić. Najpiękniej zima wygląda w górach, co odkryłam dopiero w zeszłym roku. Co prawda był to początek kwietnia, ale nie bądźmy tacy szczegółowi, śniegu było po kolana, a czasami nawet więcej. I tutaj przyznam szczerze - zachwyciły mnie te widoki, a dzięki górskim butom nawet szczególnie mocno nie przemokłam. Zresztą, traktowałam to wtedy w charakterze zabawy i nawet mokre skarpetki nie przeszkadzały mi w zachowaniu dobrego humoru. A widoki były piękne, rzekłabym, że wręcz baśniowe. :)


          Kiedyś też przypadkiem znaleźliśmy zimę piękną razem z Tomaszem, gdy wyprawiliśmy się na Jurę. Tam również prezentowała się absolutnie przeuroczo i podbiła nasze serduszka. Także przy okazji wyjazdów sylwestrowych czasem zdarzało się nam ze znajomymi wyjść na spacer, ale tam akurat były to dość rzadkie momenty, woleliśmy jednak czas spędzać w domku. ;) 

zamek Ogrodzieniec. :)
Madusia sto lat temu gdzieś w okolicy Jordanowa. ;p

          Także, mimo postawionej na samym początku tezy, że nie lubię zimy, okazuje się, że ma ona kilka naprawdę ładnych oblicz. :) Wystarczy zostawić za sobą większe miasta, wyjechać kilka/kilkanaście kilometrów dalej i już można się nią zachwycać. Oczywiście po uzbrojeniu się w ciepłe buty, kurtkę itp. ;) Ale zimie w mieście mówię stanowcze "nie"! ;p

Ps. pamiętajcie, żeby jutro wpaść na bloga! :)

~~Madusia.

23 komentarze:

  1. ojeju góry zimą co za wspaniałość...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale piękne widoki, zima też ma oczywiście swój urok :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też zimą staję się mniej "mobilna" :P Ale mam zamiar wreszcie odwiedzić jakieś góry zimą - mam nadzieję, że uda się w najbliższych miesiącach!

    OdpowiedzUsuń
  4. wow jakie cudne widoczki. Fajnie sie podziwia tylko zimno

    OdpowiedzUsuń
  5. I w takich momentach tęsknię za Krakowem :< 3 lata życia tam spędziłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. brrrr zima jest piękna ale wolę jak jest ciepło;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjęcia przepiękne :) Choć zimie w mieście sama mówię stanowcze nie :D Wieczne odśnieżanie auta i wieczny katar, brrr :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurczę wszyscy piszą o zimowym puchu, albo go pokazują, a u mnie śnieg nie spadl jeszcze nawet na chwilę buuu :(
    także pozostaje mi tylko oko nacieszać Waszymi fotami :)

    Bardzo ladne te widoki zza okna <3

    Ale ja raczej też do tych ciepłolubnych należę, więc doskonale Cię rozumiem kochana :) hehe

    milego dnia :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  9. Widoki gór zimą są idealne, ale obecnie tam mieszkam i życie jest miłe, ale niestety tylko jeśli spędzamy tam kilka dni ferii... ponieważ nawet w dużych miastach nie odśnieżają i można się zabić na chodniku. :P

    OdpowiedzUsuń
  10. wow mega! zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Śnieżną zimą kocham w górach, w mieście zdecydowanie mniej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. ślicznie wyglądasz <3

    http://wooho11.blogspot.com/ - Zapraszam <3 Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :* Na pewno się odwdzięczę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też nie lubię szarej, pochmurnej zimy ale taką ze słońcem, śniegiem, mrozikiem to i owszem.
    Madusiu, cudowne są Twoje zdjęcia.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. przepiękne zdjęcia, pokazują zimę od tej lepszej strony :)

    dressupwithpatt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne zdjęcia, idealnie odzwierciedlają klimat zimy. Ja też nie przepadam za tą porą roku, ale nie ma co narzekać, trzeba zawsze dostrzegać dobre strony ;)
    Zapraszam na nową notkę, mój blog-kliknij¦

    OdpowiedzUsuń
  16. Idealny post ♥♥♥

    Zapraszam do mnie na konkurs :) W skrócie - możesz wygrać róż mineralny Annabelle Minerals, a jedynym koniecznym warunkiem jest obserwacja bloga:

    http://dariaa-blog.blogspot.com/2016/10/konkurs-wygraj-jeden-z-czterech-rozy.html

    OdpowiedzUsuń
  17. O.o widzę, że też blogmasy <3 U mnie również są ;* świetne zdjęcia <3

    Zapraszam! Będzie mi miło jak wpadniesz :3
    gabrielle-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie najładniejsza zima w górach, to ma swój klimat, urok, zwłaszcza wieczorami, kiedy siedzi się przy kominku a za oknem pada śnieg.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś bardzo lubiłam zimę. Bo były metrowe zaspy, zjeżdżanie na sankach, kuligi, ślizganie się na zamarzniętej kałuży, itd. Mieszkałam w małej miejscowości i miałam w sąsiedztwie las, więc to wszystko jakoś współgrało. Potem w Łodzi również zimę lubiłam, ale jedynie do czasu, gdy śnieg był sypki i ładnie się prezentował. Nie cierpię pluchy i właśnie przemokniętych butów. To najgorsze co może być!
    Zimę w górach w postaci nieco większej ilości śniegu niż jedynie gdzieś na szczycie Śnieżki, widziałam w ubiegłym roku, z okien autokaru w drodze przez Szwajcarię. Totalnie odleciałam, pokochałam Alpy i chcę się tam wybrać już na spokojnie, aby móc sobie pospacerować po nich ;) Zima w górach wygląda obłędnie.
    Wolę ciepełko, to zdecydowanie. Szczególnie po tegorocznej Hiszpanii, gdzie odczułam co tak naprawdę znaczy ciepło :P Tam jest inne ciepło niż polskie ciepło. Jakkolwiek to brzmi :D
    Zamek w odsłonie zimowej wygląda przepięknie.
    To pierwsze zdjęcie jest świetne! Pięknie wyglądasz na nim.
    To lodowisko w drodze z pracy. Hmm. Właśnie tak kojarzę te starsze zimy w mieście :p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. :)
Jeśli możesz, zostaw adres, będzie łatwiej mi się odwdzięczyć. :)
I nie pisz obs za obs, jeśli chcesz- zaobserwuj. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...