piątek, 2 grudnia 2016

Blogmas: dzień 2. - listopadowe wyzwanie czytelnicze część 2. ;)

          Ładnie się zaczął ten grudzień, nie powiem. ;p Pogoda w Krakowie wczoraj postanowiła oszaleć i cały dzień padało, wiało i zimno szalenie było. Przez noc to samo i dzisiaj rano żadnej zmiany nie ma, także ja zostaję dalej w łóżku. A przyda mi się to bardzo, bo praktycznie całą noc mam nieprzespaną z powodu Nataszki. Otóż nasza zdolna świnka stwierdziła chyba, że skoro smarujemy jej strupka, to coś tam musi być nie tak i go sobie zerwała. Do krwi i świeżego mięska. A śwince morskiej raczej ciężko jest wytłumaczyć, że nie może się drapać, także sceny wczoraj wieczorem działy się niemal dantejskie. Jedynym rozsądnym wyjściem, które uspokoiłoby mnie, było po prostu przetransportowanie jej do mniejszej klatki i siedzenie przy niej, żeby się nie drapała. Na szczęście po kilku godzinach się uspokoiła i około czwartej zasnęłyśmy, chociaż i tak co kilkanaście minut się budziłam, żeby zobaczyć czy wszystko w porządku. Póki co wszystko dobrze, więc szybciutko myknęłam na górę, żeby napisać drugą część czytelniczego wyzwania i może później się przespać. ;)


      Jak może pamiętacie z wczorajszej notki wyzwanie czytelnicze zakończyliśmy na dniu piętnastym, więc dzisiaj rozpoczynamy od dnia szesnastego. ;) I to od razu z wysokiego C zaczynamy, gdyż...


        Dzień 16. - Temat tabu - i kolejna fajna polska pozycja K. Janickiego. Przy czym słowo pozycja pasuje tutaj idealne. ;p Książka, podobnie jak "Polskie imperium", bardzo przyjemna i interesująca, też zdecydowanie polecam. ;) Nie takie tabu złe jak się wydaje. ;)


         Dzień 18. - Mróz, bo urodziny Dziadka Mroza - także Mróz w polskiej literaturze od niedawna jest tylko jeden. ;) Niejaki Remigiusz z Opola, niezwykle płodny doktor nauk prawnych, który w ciągu ostatnich trzech lat zasypał nas wieloma książkami. Co ciekawe, w większości bardzo udanymi. ;) Na zdjęciu ostatnia część jego trylogii górskiej (jak ją określam) z Wiktorem Forstem (którego uparcie nazywam Frostem ;p), która zdecydowanie wciąga. ;) I ją też polecam z całego serduszka. :))


           Dzień 20. - Najpiękniejsza książka dla dzieci - to był trudny temat, bo dzieci nie mamy (świntuchy się nie liczą, bo jakoś nie przepadają za tym, żeby im czytać, wolą jeść ;p), a jedyna książka typowo dla dzieci, jaką mamy dla wielkiej zgrywy to właśnie ta zamieszczona na zdjęciu. Tytuł mówi wszystko, a w środku jest naprawdę wesoło. I faktycznie są modele 3D, sporo rzeczy się rusza, ogólnie dobra zabawa. W niecodziennym stylu. ;p


            Dzień 21. - Najgrubsza książka w domowej biblioteczce - zdecydowanie moja ulubiona kategoria, bowiem lubię wszelkie grubaski. Im książka grubsza, tym lepsza (chociaż wiadomo, że to nie jest najlepsza zasada), bo mnie zwykle jest przykro, gdy się rozkręcam z czytaniem, a ona się nagle kończy (przy czym to nagle to może być i po trzystu stronach). Także moje trzy ulubione grubaski na zdjęciu. ;) A żeby było weselej Goebbelsa znalazłam w zeszłym roku pod choinką. <3 ;p


          Dzień 22. - Kolorowanka - tutaj mam aż trzy dzieła, które faktycznie pomagają mi się uspokoić. Najczęściej sprawdzają się jako dodatek do meczu, żebym się nim aż tak nie emocjonowała. Moim ulubieńcem z tych trzech zaś jest ta na samym dole, bo od dzieciństwa lubiłam kolorować różne ciuszki i tak zostało mi też na starość. ;) Także gdy tylko zobaczyłam, że przyszła do księgarni (bo miałam też taki epizod w życiu, że prawie pół roku w księgarni przepracowałam) od razu ją sobie nabyłam. I jaram się nią jak dziecko. ;)


             Dzień 23. - Najstarsza książka w domowej biblioteczce - w tej krakowskiej wyszło, że to właśnie "Przeminęło z wiatrem" jest najstarsze. Ale nie stare, bo ledwo rok młodsze ode mnie. ;p W moich łapkach też już kilkanaście ładnych lat się znajduje, bo pamiętam, że mama mi kiedyś w antykwariacie taką właśnie wersję wygrzebała. I do takiej mam ogromny sentyment, chociaż przyznam szczerze, że ostatnie wydanie w jednym tomie ma przepiękną okładkę. :)


            Dzień 24. - Najcieńsza książka w domowej biblioteczce - czyli Kamasutra po śląsku. ;p Bo jeśli nie wiedzie, to Częstochowa znajduje się obecnie w województwie śląskim, chociaż do Śląska tak nam blisko, jak Warszawie do Pomorza. ;p Niemniej zawsze się z tego powodu śmiejemy, żem Ślązaczka i stąd właśnie wzięła się ta książeczka w naszym domku. ;) Zawartość do oglądania dopiero po 22, więc nie będę Was gorszyła. ;p


        Dzień 27. - Niedokończona książka - mało mam takich u siebie w Krakowie, więc padło na "Królów przeklętych", bo trzeci tom długo siedział u mojego Tatusia i dopiero ostatnio go przywiozłam, więc jeszcze się za niego nie zabrałam. A książki rewelacyjne, cudowne, duużo historii, świetne intrygi, taka prawdziwa gra o tron. ;)


         Dzień 28. - Scena pocałunku w książce - wiadomo, że zwycięzca może być tylko jeden i jest to też zarazem jedna z piękniejszych scen filmowych. Rett Butler przychodzi w dniu pogrzebu drugiego męża Scarlett prosić ją o rękę i właśnie wtedy ją całuje. Ale to jak całuje, mrau. ;) Cudo!


           Dzień 29. - Magia - czyli Harry Potter. Na zdjęciu ten najnowszy, o którym jeszcze będzie na blogasku w ogóle osobna opowieść, bo na nią zasługuje. Tak tylko teraz zdradzę, że mnie osobiście bardzo się podobało. ;) Klusce trochę mniej. ;p


          Dzień 30. - Przeczytane w listopadzie - i tak oto dotarliśmy do dnia ostatniego. Lista przeczytanych książek zamknęła się na trzynastu pozycjach, co cieszy. ;) Udało mi się przeczytać praktycznie wszystkie rozpoczęte wcześniej książki (raptem jedna jeszcze czeka na dokończenie) i kilka innych. Skorzystałam też z akcji CzytajPl i przeczytałam na telefonie cztery darmowe e-booki i to uważam za mój największy wyczyn, bo wcześniej nie próbowałam tej sztuki na telefonie. ;)
         Na dzisiaj to już koniec, mam nadzieję, że te dwa książkowe wpisy przypadną Wam do gustu i będziecie chcieli więcej, bo przyznam szczerze, że takie mam plany. ;) A jutro coś z zupełnie innej beczki. ;)

Ps. przypominam, że możecie też i pod tym postem zostawić pytania, jeśli jakieś macie, żebym mogła odpowiedzieć w Q & A. ;) także jeśli chcielibyście mnie o coś zapytać, to tutaj jest dobry czas i miejsce. ;)

~~Madusia. 

16 komentarzy:

  1. Tym razem przeczytałam jedynie "Trawers", a książki Mroza lubię i to nawet bardzo, choć już jego zakończeń nie, nie i raz jeszcze nie. Nie lubię zakończeń w jego książkach. Posiadam w swojej biblioteczkę grubaśnego Sherlocka i uwielbiam tę książkę, choć jeszcze jej nie przeczytałam w całości. Pamiętam, że dostałam ją od współlokatorki jako prezent i aż usiadłam gdy mi ją wręczyła :) Uwielbiam oglądać kolorowanki, ale średnio relaksuję się przy ich malowaniu :p Jestem chyba zbyt dokładna. "Kamasutra po śląsku" mnie zauroczyła :D No i Harry. Czekam na wpis odnośnie tej książki w takim razie i umieram z ciekawości, co przygotowałaś na jutro!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta pogoda to zło- mam wolne chciałam zrobić zdjęcia, to nie bo leje/wieje/pada/i nie wiem co jeszcze. Ile Ty tego przeczytałaś, jestem pod wrażeniem. Ja mam tylko dwie książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka dla dzieci interesująca.;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej jak wiele ciekawych kasiążek! Uwielbiam kolorowanki dla dorosłych. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. do tematu o fizjologicznych aspektach naszej anatomii podejście bardzo iteresujące dla młodych odkrywców.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie przydługie zwierzeniowe notki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło się czyta i poznaje autora przy okazji:)

      Usuń
    2. miło się czyta takie komentarze! ;**

      Usuń
  7. Ja we wszelkich wyzwaniach odpadam w trakcie, jakoś nie potrafię się zorganizować. Może będzie to noworoczne postanowienie-zorganizuj się kobieto!

    Co do Harrego, mam smaka na tą książkę. Dopiero dokończyłam czytać jedną książkę i czekają na mnie kolejne, ale Harrego też obowiązkowo przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż mnie zachęciłaś żeby coś w końcu przeczytać, bo ostatnio rzadko to robię ;D

    amelia-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Przekichane tak pójść spać o 4...
    W ciągu dnia byłabym jak jakieś zombie jakbym musiała wstać rano do szkoły.
    Co do książek to nie jestem ich wielką wielbicielką, ale czasem zdarzy się jakieś święto i wezmę coś do ręki. :D
    Pozdrawiam♥

    http://kammage12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. "Beki, smarki, pierdy" brzmi tak zabawnie, że aż ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmm, muszę chyba wreszcie przeczytać coś tego Mroza ;)
    Scena pocałunku - też bym tę wybrała :)
    "Królów przeklętych" też czytałam, dobra seria.

    A propos pytań, to ja bym chciała wiedzieć:
    - gdzie byś zamieszkała, gdybyś nie mogła mieszkać w Krakowie?
    - ile już w ogóle przeczytałaś książek?
    - czy marzyłaś kiedyś o tym, by napisać książkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mój chłopak mi przypomniał, że czytałam już Mroza - i to cały cykl Parabellum. Czy to już skleroza?

      Usuń
  12. Lubię czytać Twoje posty.
    Ja też zadam Ci pytanie, czy marzyłaś kiedyś o tym, by napisać książkę?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. :)
Jeśli możesz, zostaw adres, będzie łatwiej mi się odwdzięczyć. :)
I nie pisz obs za obs, jeśli chcesz- zaobserwuj. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...