wtorek, 6 stycznia 2015

Włoskie opowieści: niezapomniana Florencja.

       Nowy Rok rozpoczął się wielkim lenistwem, brakiem motywacji do jakiejkolwiek aktywności życiowej i zakupem biletów do Bergamo i Mediolanu, gdzie wylądujemy za nieco ponad dwa tygodnie. ;) W ten zupełnie niespodziewany sposób (tanie bilety lotnicze to bardzo dobry argument przy spontanicznych wyjazdach) rozpoczniemy nasz sezon wycieczkowy już w styczniu i to dodatkowo we Włoszech, które przecież w kwietniu zeszłego już roku pokochałam od pierwszego wejrzenia. I dzisiaj właśnie znowu do nich powrócę, tym razem w najbardziej odwlekanej przeze mnie opowieści o Florencji- stolicy pięknej Toskanii. :)

      
        Florencję planowaliśmy zostawić na przedostatni dzień naszego pobytu w Toskanii, jednak jak się dowiedzieliśmy 25 kwietnia wypada dzień wyzwolenia Włoch i wówczas praktycznie wszystko jest pozamykane. I właśnie z tego powodu pojechaliśmy do Florencji w czwartek 24 kwietnia. Głównym punktem naszej wycieczki było oczywiście wejście na kopułę katedry i temu przedsięwzięciu był podporządkowany cały rozkład dnia, szczególnie że zamykano ją wyjątkowo o 16. Na szczęście dojazd do Florencji był prosty, głównie drogą zwaną FI-PI-LI (Florencja, Piza, Livorno i trwał niecałe półtorej godziny. Przybyliśmy tak dość wcześnie, jak na nas oczywiście, bo tuż przed 10. Zostawiliśmy samochód na parkingu i ruszyliśmy w kierunku mostu Ponte Vecchio znanego również jako Most Złotników. Został on zbudowany w najwęższym miejscu rzeki Arno w latach 1335-1345, chociaż na tym miejscu mosty istniały już od starożytności. Ciekawostką jest także fakt, że jest to jedyny most ocalały po II wojnie światowej; pozostałe zostały wysadzone przez wycofujące się wojska niemieckie. Zupełnie mnie to nie dziwi, most jest naprawdę wspaniały i prezentuje się zacnie, chociaż już przy nim kłębił się niemiłosierny tłum turystów. To jednak jeszcze było nic. ;)

       Nie wchodziliśmy na most ani też nie przechodziliśmy na drugą stronę, bo jednak ciągnęło mnie w stronę katedry, żeby jak najszybciej wejść na kopułę i później z czystym i spokojnym sumieniem móc dalej zwiedzać miasto. Idąc od Ponte Vecchio, przechodziliśmy przez Piazza della Signoria, na którym znajduje się wiele rzeźb i posągów, w tym tak charakterystycznych jak kopia rzeźby Michała Anioła "Dawid". Przy placu znajduje się także Palazzo Vecchio (czyli Stary Pałac), będący na przestrzeni wieków siedzibą władz republiki, rezydencją Medyceuszy czy też ratuszem. Całość robiłaby naprawdę niesamowite wrażenie, gdyby nie ocean ludzi. Naprawdę, przeżyłam jazdy PKP po naszym pięknym kraju w różnych warunkach (stojąc na korytarzu, w toalecie, na plecakach), przejazdy krakowskim MPK w pierwszych dniach października, gdy wszyscy studenci chodzą jeszcze na zajęcia czy pierwsze wykłady na WPiA UJ, gdzie na początku do sal przeznaczonych na 200/250 osób usiłuje wejść 600, ale mimo to Florencja po względem ilości zwiedzających przytłoczyła mnie całkowicie i totalnie. Nawet teraz, po ponad pół roku, marszczę się na samo wspomnienie. I bardzo żałuję, bo to naprawdę piękne miasto, tylko ciężko to zauważyć w takim tłoku.

Loggia della Signoria
Dawid, znaczy się kopia Dawida. ;)
Palazzo Vecchio
Piazza della Repubblica- miejsce, gdzie tłoku w miarę nie było.

        Kwintesencją jednak tłoku, ścisku i natężenia hałasu był Piazza del Duomo, czyli plac przed Duomo Santa Maria del Fiore. Tutaj po prostu nie wiedziałam co się dzieje, czułam się jak małe dziecko zagubione w wielkim mieście. Wszędzie przepływały zorganizowane wycieczki, trzeba było przeciskać się między ludźmi, żeby gdziekolwiek przejść, tłum ledwo był w stanie usuwać się przed przejeżdżającymi dość często karetkami czy samochodami policji. Dramat. Jak się jeszcze okazało po sekundzie, ten tłum tylko w połowie był niezorganizowany, bowiem co najmniej połowa z niego była kolejką czekającą na wejście na kopułę. Dodatkowo po kilkunastu minutach czekania, gdy przesunęliśmy się może o kilka kroków, okazało się, że bilety kupuje się w zupełnie innym miejscu i Tomasz wyruszył na ich poszukiwanie, a ja dalej trwałam w kolejce. Jak się okazało, stałam w niej raptem trzy godziny. Chyba najdłuższe sto osiemdziesiąt minut mojego życia. Ciągle na nogach. I to jeszcze głównie w cieniu, bo bryła katedry zastawiała słońce. I było zimno. Dramat. Po prostu dramat. I to do tego stopnia, że największą atrakcją w kolejce był moment, gdy odbywało się karmienie koni z dorożki. Wszyscy oczywiście ten fakt musieli udokumentować. Bo co innego było robić. Chociaż przyznam, że fajnym urozmaiceniem było również obserwowanie ludzi z kolejki, którzy dość późno się orientowali, że tutaj biletów nie kupią. Na szczęście zawsze w porę to olśnienie na nich spadało, bo trochę głupio byłoby stać trzy godziny, żeby dowiedzieć się, że trzeba było wcześniej kupić bilet i bez niego nie wpuszczą. Wtedy dopiero można się zdenerwować. ;)

kolejka po półtorej godzinie czekania.
największa atrakcja.
słaba płeć. ;)
drzwi. <3 po trzech godzinach to naprawdę piękny widok.
kolejka od drugiej strony.

       Trzeba przyznać, że katedra robi wrażenie i w trakcie czekania dość dokładnie można było ją sobie obejrzeć. Przynajmniej z jednej strony. Najbardziej jednak niesamowitą jej częścią jest wzniesiona w 1436 roku kopuła, pozostająca do dnia dzisiejszego największą kopułą zbudowaną z cegieł. I przyznam szczerze, że naprawdę warto jest tyle czekać, aby na nią wejść. Zwłaszcza że podczas wchodzenia możemy również obejrzeć wnętrze katedry, chociaż nie robi ono zbyt wielkiego wrażenia. Ale to może kwestia wysokości.  ;)

kopuła od wewnątrz.
wchodzimy.
wnętrze katedry.

       I wreszcie jesteśmy na górze. Wchodzenie nieco mnie uspokoiło, już tak strasznie nie przeżywam tego czekania i powoli jestem w stanie podziwiać krajobraz dookoła mnie. On także robi wrażenie, tysiące charakterystycznych w Toskanii białych budynków i czerwonych dachówek wyglądają oszałamiająco. Można chłonąć ten widok kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt minut i ciągle będzie za mało. Stwierdziliśmy, że skoro tyle czekaliśmy na wejście, to chwilę tutaj posiedzimy. I dosłownie, siedliśmy sobie na ziemi i podziwialiśmy widoki dzieląc się wodą i ustalając plan na następne godziny. Trochę nam bowiem to czekanie je poprzestawiało. W tym momencie nie ma to jednak większego znaczenia. :)



        Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy, a poza tym zrobiliśmy się głodni, więc trzeba było zejść z kopuły. Poszukiwanie knajpy, gdzie nie byłoby za tłoczno, zbyt drogi i było coś dobrego do zjedzenia, też nam kilka ładnych chwil zajęło, ale wreszcie udało się nam trafić na sympatyczny ogródek. Stwierdziliśmy podczas tej wędrówki, że wystarczy odejść dwie/trzy przecznice od najważniejszy zabytków i znajdziemy się w miejscach, gdzie raczej być nie chcemy. ;) Ludzi tam nie było wcale, ale głównie dlatego, że nic tam po prostu nie było. Tego dnia byliśmy skazani na tłum. ;)

neogotycka fasada katedry.
duomo od tyłu. :)
obiad. <3

       Jedzenie poprawiło mi o tyle nastrój, że postanowiliśmy jeszcze wdrapać się na stojącą przy katedrze 85-metrową dzwonnicę, żeby móc z niej podziwiać kopułę. Tutaj na szczęście kolejka była zdecydowanie krótsza i może z kwadrans tylko w niej czekaliśmy. Polecam jednak każdemu wejście tutaj, szczególnie że bilety są łączone i na jeden bilet wchodzi się do kilku miejsc. Chcieliśmy jeszcze zahaczyć o baptysterium, ale niestety nie starczyło nam już na nie czasu. A że akurat jego fasada była w remoncie, także na zdjęciach dość kiepsko się prezentowało. Wracając jednak do dzwonnicy, to myślę, że widoki z niej były nawet lepsze niż z kopuły. Przede wszystkim właśnie dlatego, że było widać kopułę, która naprawdę fajnie wychodziła na zdjęciach.

campanile di Giotto


       Na koniec naszej wyprawy powróciliśmy na Ponte Vecchio, żeby przejść się po nim i zobaczyć co znajduje się na drugim brzegu rzeki Arno. Na moście było szalenie tłoczno, ale wyjątkowo nie przeszkadzało nam to w oglądaniu wystaw sklepowych, na których leżała głównie biżuteria. Dodam, że absolutnie piękna. ;) W ramach nagrody nie kupiliśmy sobie jednak nic tutaj, bo ceny były zabójcze, tylko poszliśmy na lody, które we Włoszech są naprawdę fantastyczne. Te we Florencji także takie były. :)

Ponte Vecchio w blasku zachodzącego słońca.
na moście.
kopuła zawsze widoczna. :)
lody. <3

        Wracając do samochodu natknęliśmy się jeszcze na dominikański kościół Santa Maria Novella, który bardzo nam się spodobał. Jednak włoskie fasady kościołów robią wrażenie, są naprawdę pięknie i starannie ozdobione. I przez to niesamowicie charakterystyczne, nie sposób pomylić je z innymi. :)



        Podsumowując, Florencja na pewno nie jest miastem, które można zwiedzić w jeden dzień, zdecydowanie potrzeba na to kilku. Może stąd wynika też moja niechęć, że trafiliśmy do niego akurat w taki dzień, gdy było niemiłosiernie zatłoczone, bo z opowieści innych znajomych, którzy tam byli wynika, że trafiliśmy naprawdę na ekstremalne warunki. ;) Może jeszcze kiedyś dam się namówić na wycieczkę tam i zmianę zdania, bo naprawdę chciałam, żeby Florencja mi się spodobała (zwłaszcza że Tomasz bardzo ją lubi), ale średnio wyszło. A szkoda, bo naprawdę jest tam ślicznie.;)



~~Madusia.

61 komentarzy:

  1. Niesamowite są Wasze wycieczki! Piękne widoki, potem wspomnienia...ajj pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie....jak zwykle zresztą :) przeczytałam ,,jednym " tchem !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie byłam we Włoszech,a bardzo chciałabym kiedyś być.Wnioskując z tego co piszesz mam czego żałować:)

    http://rzepka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Florencję, ale niestety tylko jeden dzień miałam na zwiedzenie jej i tak jak napisałaś jest to zbyt krótki czas, żeby wszystko zobaczyć, mam nadzieję, że jeszcze się tam kiedyś wybiorę.
    Bergamo i Mediolan za dwa tygodnie - ale czad!!! Też bym chciała;)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ech.. wspaniałe wojaże.., cudownie udokumentowane Twoimi skrupulatnymi opisami i znakomitymi fotografiami, z których spoglądają szczęśliwe buzie >^.^< Jak byłam, tak i nadal jestem pod wrażeniem.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmm cudownie <3 Też chciałabym tam zawitać pewnego dnia... Ten most z okienkami mnie zachwycił ;-o

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne ,zdjęcia ,ciekawy opis, z pewnością się tam wybiorę :)

    buziaki

    xo xo xo xo xo


    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne widoki i zabytki! Chciałabym tam kiedyś pojechać :)
    www.kasieek-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się ten widok i chciałbym się tam kiedyś znaleźć :D
    Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga :
    http://lubimygryzonie.blogspot.com/
    chciałbym mieć 20,000 wyświetleń zamiast 1,760 :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale tam pięknie :)
    http://blog017.blogspot.com/2015/01/travelling.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne zdjęcia:) Mieszkanie we Florencji musi być cudowne..Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepięknie! Zazdroszczę takich widoków :) I przez zdjęcia jeszcze bardziej tęsknię za latem :P
    www.camesss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne widoki *.*
    http://fitmotivations.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne zdjęcia i te widoki! Coś pięknego, pozazdroszczenia wyjazdu :)
    zwyklyblog-zwyklejdziewczyny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne zdjęcia i ładne widoki!

    little-jay999.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Widoki są cudowne! Zarówno z kopuły jak i z dzwonnicy. Na zdjęciach wszystko prezentuje się pięknie, lecz zapewne na żywo wygląda to jeszcze lepiej i robi większe wrażenie. Po prostu trzeba to samemu zobaczyć :D
    Może Wam się jeszcze uda pojechać tam, kiedy będzie mniej tłoczno ;)

    Pozdrawiam, http://mojswiat9893.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Florencję. Po mimo tłumów to jedyne miasto w którym mogłabym zamieszkać.
    Madusiu, zazdroszczę Wam najbliższego wyjazdu do Włoch.
    Ten rok mamy już zaplanowany. Nie zbywa nam ani jeden dzień.
    Lubimy spontaniczne wyjazdy
    Wybacz moją ciekawość. Jakie tym razem obraliście miasto?
    Życzę dużo wrażeń.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zazdroszczę takiego rozplanowania, my jeszcze konkretnych planów nie mamy zbyt wielkich, daty się nam ciągle zmieniają w zależności od urlopów/obrony prac/egzaminów.
      a teraz czeka nas Bergamo i Mediolan. ;)

      Usuń
  18. przepiękne zdjęcia!

    Dodaję się do obserwatorów i mam nadzieję, że mój blog również przypadnie Ci do gustu i będziemy się obserwować
    _________________
    sanxra.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Florencja jest piękna, wiem bo byłam dwukrotnie. Nie weszłam jednak na kopułę katedry, bo to już nie na moje lata :(. Widoki z niej i wieży są cudowne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nienawidzę tłumów, więc raczej dość szybko stałabym się marudna i marzyła tylko o tym, aby stamtąd uciec :)
    Ale widoki warte tego wszystkiego - tłumów, kilometrowych kolejek, tylu godzin czekania. I wejście na kopułę jest dość ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsze dwie godziny też szalenie marudziłam, później stwierdziłam, że to nie ma sensu, bo przecież Tomasz nie ma na to żadnego wpływu. ;) ale do tej pory każdej opowieści o Florencji towarzyszy mój grymas i niechęć, więc ciężko było mi to wszystko napisać. ;)

      Usuń
  21. Piękne widoki, było co zwiedzać :) Zdjęcia na prawdę robią wrażenie :) Powodzenia w dalszych podróżach i na pewno będę zaglądać tu często.

    OdpowiedzUsuń
  22. Pięknie! Pozazdrościć!
    http://pajapaulina.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  23. kurcze, tez bysmy chcieli gdzies pojechac, ale nie mozemy w ogóle dostosowac terminów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z terminami zawsze jest słabo, myśmy trochę na spontanie teraz poszli, ale na szczęście udało się załatwić urlopy w pracy. ;)

      Usuń
  24. Ale masz fajnie ! taka podróż szok pozazdrościć :) Ze zdjęć widać, że musiało być wspaniale, a widoki zapierają dech :) Super ! Pozdrawiam, http://ciasteczkowa-w-kuchni.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten most robi wrażenie! :-) w ogóle tak a propo tanich lotów - podobno ode mnie (Szczecin) do Norwegii bilet kosztuje 40 zł, a do Warszawy... 600. Masakra, prawda :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krajówki generalnie drogie są, chociaż teraz Ryanair wrzuca pule biletów po 19 zł, ale głównie Warszawa Modlin, Gdańsk i Wrocław, więc też nie za bardzo mnie urządzają. ;) ale czasem można trafić na naprawdę fajne okazje, tylko trzeba się szybko decydować. ;)

      Usuń
  26. Ale Ci zazdroszczę! Chciałabym w przyszłości dużo podróżować. A i Tobie wiele tych podróży życzę bo widzę że to część Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajne zdjęcia z cudownej Florencji!Współczujemy tak długiej kolejki, ale jak widać warto było. Mamy nadzieję, że udało się wam pogłaskać posągu dzika i tak jak my szybko tam wrócicie :) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  28. Florencja jest to piękne miasto! Super zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękne miejsca, oj było co zwiedzać :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale tam cudownie ! :)
    http://blog017.blogspot.com/2015/01/fall-in-love-with-winter.html

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale cudownie! Zazdroszczę.

    Wspólna obserwacja? Jeśli tak to napisz na moim blogu. :)

    http://xxneverforgetwhoyouarexx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Ach, zazdroszczę Ci tych Włoch :)
    Przypomniałaś mi, że sama mam do dokończenia jeszcze parę wpisów o Mediolanie, więc może jeden z następnych w blogu będzie właśnie o tym mieście...
    Pozdrawiam,
    Sol
    http://turystycznyprzewodnik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Wspaniałe zdjęcia :)
    Jeszcze nigdy nie udało mi się zajechać do Florencji.
    Piękne miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zdjęcia genialne.. Super opisy! :) Pozazdrościć... :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Cudownie! Zazdroszczę...
    Śliczne zdjęcia! ;)

    Zapraszam na nowego posta! <3
    http://crazystrawberryxd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetne zdjęcia ;) udanej podróży :)

    www.dehumanizacjaaa.blogspot.com zapraszam :D

    OdpowiedzUsuń
  37. wow! uwielbiam Włochy! Ale Florencji nie udało mi się odwiedzić,
    Z pewnością kiedyś tam zagoiszczę :) Zdjęcia pierwsza klasa :) :) Pozdrawiam

    Po inspiracje kulinarne zapraszam do mnie: passionatanyprice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Piękne widoki, zdjęcia :) miło się ogląda :)

    Warto obserwować takiego bloga :)

    Zapraszam do siebie :) http://kraina-kobiecosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. wspaniałe widoki. ja uwielbiam Włochy i chętnie wybrałabym się tam ponownie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  40. zazdroszczę takich wyjazdów mi niestety brakuje kasy ale bardzo bym chciała :) szczególnie właśnie marzą mi się Włochy :D

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. tylko pozazdrościć tego wyjazdu, piękne zdjęcia : ) !
    http://martaikaja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo ciekawy post, super napisany :) Z chęcią też zwiedziłabym Włochy :) Pozdrawiam :)
    http://lamodenathalie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. zazdroszczę Ci ze tam byłaś ;) a co do podkładu to uważam że byłabyś zadowolona na YouTube wiele dziewczyn go testuje na żywo więc możesz zobaczyć jak kryje itd ;) Pozdrawiam ;*
    http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  44. aż chce się jechać po takim opisie.;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Zazdroszczę takiego wyjazdu! Piękne zdjęcia, świetne widoki. Miło się czyta takie posty, więc świetna notka!!
    http://angelika-ka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. wspaniała podróż ! :)

    Pozdrawiam i życzę cudownego tygodnia :)
    Anru

    OdpowiedzUsuń
  47. Jak musiało być cudownie! I ten obiad wygląda pysznie. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  48. Świetne zdjęcia :)
    http://veronicanworld.blogspot.com
    http://filmotekaveronican.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  49. Fajnie podróżować i opisywać , ciekawe zdjęcia i fajny blog. Włochy tam jeszcze nie byłem :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Cudowny blog *__* zapraszam do obserwowania mojego :) http://teczowoszary.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  51. Było troszkę tłoczno;) Jak Florencja to zdecydowanie poza sezonem. Każde najpiękniejsze miejsce jeśli jest przeładowane turystycznie traci swój czar! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. :)
Jeśli możesz, zostaw adres, będzie łatwiej mi się odwdzięczyć. :)
I nie pisz obs za obs, jeśli chcesz- zaobserwuj. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...