Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Instagram. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Instagram. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 lipca 2019

Hiszpańskie opowieści: migawki z lipca + 6 urodziny blogaska!

      Końcówka lipca oznacza, że minęła już połowa wakacji, ale nie tylko, gdyż jest to też czas, w którym blogasek obchodzi swoje urodziny. Dokładnie 25 lipca sześć lat temu napisałam swojego pierwszego posta tutaj i tak jakoś poszło dalej do przodu. Obecnie pracuję nad zmianami i planuję od sierpnia ruszyć radośnie do przodu, ale dzisiaj chciałabym Was zaprosić na krótkie migawki z naszej lipcowej podróży do Hiszpanii. :) Powróciliśmy do Kraju Basków, który odwiedziliśmy w zeszłym roku w marcu, więc teraz mieliśmy zupełnie inne spojrzenie na ten rejon i muszę przyznać, że w słońcu wygląda jeszcze piękniej. Sami zobaczcie. <3

słoneczne San Sebastian. :)

niedziela, 23 czerwca 2019

Hiszpańskie opowieści: migawki z czerwca!

       Wróciliśmy! Nasze wielkie hiszpańskie wakacje dobiegły końca! I przyznam szczerze, że były to niezwykle wyczerpujące dni, ale też szalenie satysfakcjonujące. Hiszpania, po raz kolejny, pokazała swoje cudne oblicze, mimo iż pogoda nie zawsze dopisywała. A na pewno była zdecydowanie gorsza niż w Polsce, ale ten fakt akurat bardzo nas cieszył. O wiele przyjemniej zwiedza się w dwudziestu stopniach niż trzydziestu kilku. :) A zwiedzać było co, bo przy oddawaniu samochodu w wypożyczalni okazało się, że przejechaliśmy prawie trzy tysiące kilometrów - z Madrytu, przez Segowię, Burgos, do  Santanderu, później całe wybrzeże aż do Galicji i wracaliśmy przez Leon do Madrytu. Dzisiaj tylko kilkanaście migawek (część z Instagrama, więc mogą się części z Was wydawać znajome), a całość zapewne w późniejszym terminie, bo przecież teraz już na serio wezmę się za pisanie na blogasku, c'nie? ;)

Escorial.

niedziela, 27 maja 2018

Podróż jak ze snu: migawki z Dubaju.

     Ależ zamotany i zmienny ten maj jest. Dzisiaj nie będę się wyjątkowo długo rozpisywać, bo jeszcze nie czuję się na siłach, chciałabym Wam jednak pokazać kolejne migawki. Po wyprawie do Czech wróciliśmy na dosłownie kilka dni do Krakowa, żeby przepakować walizki i przygotować się do kolejnej podróży. Tym razem nieco dalszej, bo aż na inny kontynent. ;) Była to moja pierwsza podróż poza Europę i nieco się tym faktem stresowałam (tak jak milionem innych rzeczy, ale o tym później), ale było naprawdę świetnie. Dubaj, bo właśnie to niesamowite miasto było celem naszej wyprawy, jest miejscem, które zdecydowanie warto zobaczyć choć raz na własne oczy. I kilkanaście migawek z niego dzisiaj dla Was przygotowałam, a więcej oczywiście będzie w następnych postach, na które już teraz serdecznie Was zapraszam.

czwartek, 3 maja 2018

Czeska majówka: migawki z wyjazdu. :)

      Maj jest absolutnie moim najulubieńszym miesiącem, a tegoroczny ma szansę zasłużyć na miano najlepszego. ;) Na razie jednak nie chcę zapeszać, chociaż zaczął się wprost doskonale, bo byliśmy z wizytą u naszych południowych sąsiadów. Podróż po Czechach planowaliśmy od ponad trzech lat i dopiero w tegoroczną majówkę udało nam się część tych planów urzeczywistnić. :) I przyznam szczerze, że jestem totalnie oczarowana tym krajem i na pewno wrócimy tam jeszcze kiedyś, bo wszystkiego zobaczyć nam się nie udało. Dzisiaj chcę Wam pokazać kilkanaście migawek z tego, co zobaczyliśmy i zwiedziliśmy i o czym pewnie sporo jeszcze tutaj napiszę. :) Mam nadzieję, że zdjęcia spodobają się Wam równie mocno jak i mnie. :)

Praga - w tle Hradczany i Most Karola.

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Opowieści z południa Europy - migawki z podróży.

       Jak to zwykle bywa po powrocie z wyjazdu szybciutko wrzucam migawki, żeby móc pokazać, gdzie nas nosiło. A tym razem przeszliśmy samych siebie (ale tak to bywa, gdy człowiek przed wyjazdem siedzi sam w domu przez tydzień i jedyne co może robić to przeglądać internety, bo wyjątkowo pechowo przeciął sobie palca i do niczego innego się nie nadawał. Tak, ten człowiek to ja. ;p) i w ciągu w sumie ośmiu dni przejechaliśmy prawie 2200 kilometrów głównie po Hiszpanii, zahaczając także o Francję i Andorę (bo tam nigdy wcześniej nie byłam). A w samej Hiszpanii hasaliśmy od Katalonii, przez Aragonię i Nawarrę, La Rioja, na Kraju Basków kończąc. ;) Ale nie tylko kilometry robią wrażenie, bo również różnice wysokości były spore - ostatni dzień zaczęliśmy na 1635 metrach, żeby wyjechać na niemalże 2300 metrów, a później pięknie prosto nad Morze Śródziemne. I powiem Wam szczerze, że było naprawdę świetnie, mimo iż pogoda nie zawsze była najpiękniejsza, ale i tak o wiele lepsza niż się spodziewaliśmy. Materiału na blogaska mam tak na jakieś pół roku do przodu, a dzisiaj chciałabym Wam tylko pokazać kilkanaście migawek miejsc, gdzie się pojawiliśmy. Serdecznie zapraszam! :)

Saragossa - z widokiem na katedrę. <3

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Żeby 2018 nie był gorszy! :)

         Tradycyjnie na zakończenie roku pisałam notkę podsumowującą, która teraz nieco się obsunęła w czasie i zamiast na koniec, będzie na początek nowego roku. ;) 2017 był dla mnie całkiem udany i dość mocno zakręcony, więc taka zmiana idealnie do niego pasuje. :) A od jutra już nie patrzymy wstecz, tylko przed siebie, bo znów głowę pełną marzeń, pomysłów i planów mam. Pytanie tylko jak z ich realizacją wyjdzie, gdyż ostatnio z czasem na wszystko mam mały problem, ale może w tym roku się uda. W końcu kupiłam sobie planner, więc może i zaplanować się coś uda! ;p A Wam wszystkim z całego serduszka życzę wszelkiej pomyślności w tym nowym roku i spełniania kolejnych marzeń! I zapraszam na krótkie podsumowanie ostatnich trzystu sześćdziesięciu pięciu dni. :))

w stronę słońca! 

niedziela, 19 listopada 2017

Hiszpańskie opowieści: migawki listopadowe. :)

       Uwielbiam Hiszpanię, a zwłaszcza uwielbiam ją w listopadzie. Odkąd dwa lata temu pojechaliśmy po raz pierwszy właśnie w listopadzie do Andaluzji, wiedziałam, że w tym miesiącu będziemy tam wracać. Udała się nam ta sztuka po dwóch latach i znów było cudownie. Nieco mniej ludzi niż w sezonie wakacyjnym i temperatury idealne do zwiedzania, bo zamiast czterdziestu stopni jak w wakacje, zaledwie dwadzieścia plus minus kilka stopni. Tak, zdecydowanie listopad w Andaluzji jest miesiącem idealnym. Tym razem postanowiliśmy na początek polecieć do Madrytu, żeby od razu przemieścić się do stolicy Kastylii - La Manchy - Toledo. Tam spędziliśmy prawie dwa dni i dopiero pojechaliśmy do Andaluzji. Początek wyjazdu wyszedł nam tak intensywnie, że pod koniec nie mieliśmy już siły i po prostu leżeliśmy i odpoczywaliśmy przed powrotem do zimnego Krakowa. Przyznam szczerze, że to niezły szok był, gdy wylatując z Malagi żegnało nas ponad dwadzieścia stopni ciepła, a w Krakowie witały raptem trzy i śnieg z deszczem w środku nocy. Teraz pozostały nam jedynie wspomnienia do rozgrzania i dzisiaj chciałabym Wam tak na szybko przedstawić migawki z instagrama, czyli krótki przegląd tego, co widzieliśmy i tego co pojawi się na blogasku w najbliższym czasie. :)

z widokiem na Gibraltar, gdzie znów nie pojechaliśmy. :)

niedziela, 17 września 2017

Chorwacja pod żaglami: migawki z instagrama 2017.

        I skończyło się rumakowanie. Wróciliśmy wczoraj wieczorem z wakacji i czas powoli (bo na szczęście dzisiaj jeszcze wolna niedziela jest) zacząć ogarniać rzeczywistość. Tylko trochę to ciężko zrobić, kiedy włączył się tryb depresja post wakacje, bo pogoda w Krakowie nie sprzyja rozwojowi pozytywnych uczuć do świata. Zresztą ten ostatni tydzień na Chorwacji do najpiękniejszych też nie należał, ale i tak było świetnie. Znów miliony pięknych widoków, tysiące zdjęć, morze emocji, nocne dyskusje, wschody i zachody słońca, no i przede wszystkim sporo żeglowania. Tak, to zdecydowanie były fajne wakacje i żałuję, że już dobiegły końca. Ale zanim przyjdzie jesień, to jeszcze nacieszmy się widokami migawek z tego wyjazdu, które są, jak zawsze, wprowadzeniem do całej nowej opowieści o żeglowaniu po wybrzeżu Chorwacji. :)

niedziela, 20 sierpnia 2017

Magiczna Polska: migawki z Warmii i Mazur. :)

       Nie wiedziałam, że człowiek po trzydziestce jest permanentnie zmęczony. ;) Chociaż może się to bardziej wiązać z faktem, że przez ostatnie kilkanaście dni naprawdę sporo się działo, nawet te z założenia wolne dni nie do końca takie były. Ale tak się dzieje, gdy jedzie się w nieznane miejsce i chce się w krótkim czasie zobaczyć jak najwięcej. ;) Do tej pory bowiem na Mazurach bywałam jedynie od strony wody i część lądowa (nie wspominając już o Warmii) to dla mnie zdecydowanie terra incognita. Przygotowałam sobie zatem przed wyjazdem bogaty plan zwiedzania, który, o dziwo, udało nam się w całości (i nawet dorzuciliśmy coś więcej) zrealizować, ale skutkowało to właśnie totalnym zmęczeniem. Po powrocie do Krakowa były dwa szalone dni w pracy, teraz w weekend ciut odpoczywamy, aczkolwiek tak naprawdę to się chyba dopiero zrelaksuję w Chorwacji we wrześniu. ;) Ale żeby nie było, że ciągle marudzę, to dzisiaj pokażę Wam migawki z tego co udało nam się zobaczyć w tej bajkowej i sielskiej krainie jaką są Warmia i Mazury. :)

jezioro Juno. 

wtorek, 23 maja 2017

Zaczytana Madusia: Warszawskie Targi Książki. :)

       Taki sobie ten maj w tym roku. Pogoda średnia, sporo pracy, więc nie bardzo mam siłę na cokolwiek i dlatego samą siebie zaskoczyłam decyzją, żeby wybrać się w minioną sobotę do Warszawy na Targi Książki. Po zeszłorocznych w Krakowie miałam bardzo złe wrażenie, dlatego martwiłam się, że w Warszawie może być jeszcze gorzej, ale zaryzykowałam. I wiecie co? Zupełnie tego nie żałuję, bo ta sobota w naszej stolicy była naprawdę niezwykle udana. Aż żałowałam, że nie zostałam do niedzieli. ;) W przyszłym roku na pewno na więcej niż jeden dzień pojadę, tak sobie postanowiłam. :) A o moich zachwytach możecie przeczytać poniżej, tylko ostrzegam - będzie ich naprawdę sporo. ;))

wtorek, 18 kwietnia 2017

Zakochaj się w Mierzei Wiślanej po raz drugi. :)

       Święta, Święta i po. ;) W tym roku Wielkanoc była dla mnie ciut dłuższa, bo wzięliśmy wolne i wyruszyliśmy ku Mierzei Wiślanej już w czwartkowy poranek, a wracamy do Krakowa dopiero dzisiaj. I chociaż prognozy były fatalne, to pogoda zrobiła nam piękny prezent i nie było jakoś najgorzej. Fakt, trochę wiało i było dość zimno, ale za to nie padało (za często ;p) i można było uskuteczniać wędrówki i spacery, ba nawet na wycieczkę się raz wybraliśmy. ;) I dzisiaj w ramach takiego wprowadzenia do kolejnego cyklu opowieści o Mierzei zapraszam Was na przegląd całego wyjazdu w postaci instagramowych migawek. ;)

Wesołego Alleluja! :)

czwartek, 6 kwietnia 2017

Marcowe migawki z Instagrama.

        Znowu pięknie jest - przyszła wiosna, jest ciepło i świeci słoneczko, świat się zazielenił i pachnie absolutnie oszałamiająco. ;) Do wszystkiego można oczywiście dopisać jakieś "ale", jednak dzisiaj je sobie daruję, bo wiosną nie marudzę. I nawet fakt, że akurat dzisiaj pogoda ciut się pogorszyła, nie ma wpływu na mój dobry nastrój, a żeby poprawić Wasz (jeśli macie kiepski) to zapraszam serdecznie na intagramowe podsumowanie marca, bo trochę się działo.

sobota, 11 marca 2017

Lutowe migawki z Instagrama.

       Już prawie połowa marca, a ja dopiero wygrzebuję się z zaległości z zeszłego miesiąca. Ale tak to bywa, gdy człowiek w ciągu jednego tygodnia postanawia zmienić zbyt dużo rzeczy i nagle się okazuje, że na życie zostaje mu niewiele czasu. ;) Powoli jednak się ogarniam, jeszcze tylko muszę wymyślić sposób, jak zarządzać produktywniej czasem spędzanym w domu, bo obecnie jedyne na co mam ochotę po zjedzeniu obiadu, to pójście spać. I najczęściej właśnie zasypiam jak niemowlę i budzę się rano, a wszystkie fajne aktywności (typu blog, czytanie książek itp.) leżą i kwiczą. ;p Ale niedługo wiosna, dłuższe dni, więcej słońca, także i mój organizm powinien zacząć lepiej funkcjonować. ;) Gadać więcej już nie będę, przejdę szybciutko do sedna sprawy, czyli do Waszego ulubionego instagramowego podsumowania miesiąca, bo w lutym sporo się działo, jak pisałam już na wstępie. ;) Zapraszam serdecznie! :))


wtorek, 7 lutego 2017

Styczniowe migawki z Instagrama.

        Pierwszy miesiąc nowego roku już za nami i powiem Wam szczerze, że był całkiem niezły. ;) Zdecydowanie większe zamieszanie przyniesie luty, bo sporo zmian się szykuje w naszym życiu, na szczęście tych pozytywnych. Jedyną złą wiadomością jest ta, że niestety Nataszka będzie najprawdopodobniej potrzebowała w szybkim tempie operacji, bo leki jej już nie pomagają. Ale jestem dobrej myśli i liczę, że to jej pomoże i będzie wszystko dobrze. :) Nie ma się co martwić na zapas. :) Dwa dni temu mieliśmy niezwykle szaloną noc, gdyż oglądaliśmy do piątej rano Super Bowl. I emocji nie brakowało, zwłaszcza że drużyna, której kibicujemy przegrywała dwudziestoma pięcioma punktami i udało się jej doprowadzić w ostatniej kwarcie do dogrywki, którą wygrali. :) Opowiadać o tym mogę długo i chaotycznie, więc wolę szybciutko Was zaprosić na kolejną edycję Waszej ulubionej serii, czyli na styczniowe migawki z Instagrama. ;)


sobota, 7 stycznia 2017

Grudniowe migawki z Instagrama.

     Ależ zima przyszła. ;) Za oknem prawie minus trzydzieści stopni, a ja się radośnie pocę pod kołdrą. Taki urok choroby, ale na szczęście już powoli wszystko wraca do normy i zaczynam zdrowieć. Dawno mnie tak długo w łóżku przeziębienie nie trzymało i przyznam szczerze, że trochę dało mi w kość. Z tego też powodu zanotowałam noworoczny falstart i wszystkie postanowienia przesunęły się trochę w czasie, bo przecież ciężko działać normalnie, gdy jedyne o czym marzysz to kolejna sucha chusteczka do nosa. ;p Dzisiaj już ciut lepiej jest, więc spokojnie mogłam się wytoczyć z łóżka i zasiąść przed komputerem, ażeby napisać nową notkę, będącą powrotem do lubianej przez Was serii "migawek z instagrama". Poprzednie cieszyły się sporą popularnością, a że ostatnio coraz bardziej lubimy się z tą aplikacją, powrót tej serii jest bardzo wskazany. ;) I dlatego też dzisiaj zapraszam Was serdecznie na krótki przegląd grudnia.

sobota, 31 grudnia 2016

Żeby nadchodzący nie był gorszy. :)

       I już tradycyjnie na zakończenie roku notka podsumowująca o takim samym zacnym tytule będącym zarazem najszczerszym życzeniem noworocznym. Osobiście bardzo się cieszę, że ten rok przeleciał bardzo szybko i że się już kończy, bo do najlepszych nie należał. Nie ma się jednak co oglądać za siebie, trzeba zrobić wszystko, żeby 2017 był lepszy. Pomysłów i planów mam sporo, zobaczymy co będzie z ich realizacją. ;) A na razie życzę Wam wszystkim z całego serduszka wszelkiej pomyślności w tym nowym roku i spełniania kolejnych marzeń! I zapraszam na krótkie podsumowanie ostatnich trzystu sześćdziesięciu pięciu dni. :))

z nadzieją w przyszłość. <3

niedziela, 2 października 2016

Chorwacja pod żaglami: wrześniowy instagram mix.

         Wróciłam z wakacji! Po raz drugi i zapewne ostatni w tym roku, ale za to niezwykle malowniczy był to pobyt. Już sam tytuł notki zdradza, że po raz drugi wpakowaliśmy się na jacht w Chorwacji i przez tydzień pływaliśmy po Adriatyku. I jak zawsze przepełniona zachwytem jestem, pijana morskim powietrzem i świat dalej mi się buja, mimo iż na stały ląd zeszliśmy ostatecznie niemalże dobę temu. Zdecydowanie piękny był to wyjazd, tylu godzin pod żaglami nie spędziłam chyba nigdy (rejs po Bałtyku się nie liczy ;p). Ochom i achom końca nie będzie jeszcze długo, a że czeka mnie teraz bolesny i dość gwałtowny powrót do rzeczywistości, to szybciutko Was zostawię z instagramowymi migawkami z wyjazdu, które bardzo lubicie. Ahoj! :)

wyspa Zirje i moja wyjazdowa koszulka - napis wymiata. ;)

wtorek, 23 sierpnia 2016

Hiszpańskie opowieści: sierpniowe migawki z Instagrama Madryt & Galicja.

          Wróciłam z wakacji! Ach, jakiż to smutny jest powrót, po niemalże dwóch tygodniach niesamowitych wrażeń, odkrywania pięknych miejsc, poznawania uroczych ludzi. Pierwszy raz od bardzo dawna byłam naprawdę szczęśliwa w swoje urodziny i bawiłam się wybornie. A wszystko to jest zasługą Tomasza i Hiszpanii do której mnie zabrał na te urodziny. Przez osiem dni udało nam się zobaczyć troszkę upalnego Madrytu, gdzie była nasza baza samolotowa i nieco więcej Galicji, gdzie odwiedzaliśmy najcudowniejszą hiszpańską rodzinę jaką kiedykolwiek poznałam. Dzięki temu charakter wyjazdu był nieco inny niż zwykle, można powiedzieć, że poznawaliśmy Galicję od środka - z punktu widzenia miejscowych. I zachwyciła mnie szalenie. A do tego mieliśmy sporo szczęścia, bo ani razu nie padało, co ponoć jest dość niespotykane. Widać moje zaklinanie pogody nadal działa całkiem sprawnie, mimo starszego już wieku. ;p Dzisiaj wyjątkowo nie będę się rozpisywała, bo ciągle jeszcze ogarniam się, ale za to przygotowałam instagramowy skrót całej wyprawy, który stosuję po każdym większym wyjeździe. I mam nadzieję, że tak jak poprzednie, ten też się Wam spodoba. :)

najpiękniejsze okno w Galicji - A Coruña


poniedziałek, 11 lipca 2016

Czerwcowe migawki z Instagrama.

          Szalenie szybko płynie mi ten czas ostatnio, już kolejny miesiąc za nami. Powiem Wam szczerze, że coraz bardziej się stresuję egzaminem, co wpływa niezwykle motywująco. Dodatkowym bodźcem jest też fakt, że wreszcie szykują nam się małe wakacje i wtedy raczej na pewno uczyć się nie będę, więc teraz chcę przerobić jak najwięcej. Co do wakacji, to dokładnie za miesiąc mam urodziny i dokładnie za miesiąc będziemy w Hiszpanii. Tym razem jednak nie gorąca Andaluzja, lecz Madryt jako miejsce startowe i domyślnie Galicja. Będzie się działo. ;) Chociaż na pewno mniej niż wczorajszego wieczora, gdy moja kochana Portugalia wreszcie się doczekała i zdobyła mistrzostwo Europy. Pięknie się chłopcy cieszyli, a ja razem z nimi. Idealne zakończenie weekendu i całych pięknych mistrzostw, tak przecież pomyślnych i dla nas. A dzisiaj, na jeszcze lepsze rozpoczęcie tygodnia, czerwcowe podsumowanie moich instagramowych przygód, ponieważ to majowe baaardzo się Wam podobało. Mam nadzieję, że teraz będzie podobnie. Albo i lepiej. ;)


piątek, 10 czerwca 2016

Majowe migawki z Instagrama.

         Już za kilka godzin wreszcie się zacznie wielkie święto piłkarskie. Większość dziewcząt zapewne przez najbliższy miesiąc będzie bardzo narzekać i marudzić, u mnie natomiast będzie zupełnie odwrotnie - to ja jestem zdecydowanie większą fanką tego sportu niż Tomasz, który preferuje amerykańską wersję futbolu. ;) Przez czas trwania euro większość zajęć będzie dostosowana do rozkładu piłkarskich rozgrywek, więc nieco spokojniej będzie niż w maju, któremu to jest poświęcona dzisiejsza notka. Z racji faktu, że ostatnio coraz więcej brykam po Instagramie, postanowiłam wrzucać tutaj miesięczne podsumowanie tego, co się tam działo przez ten czas. Myślę, że będzie to takie sympatyczne uzupełnienie dla tych, którzy nie bywają tam tak często bądź też jeszcze mnie nie obserwują. ;) Zapraszam. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...