Po każdym deszczu zawsze przychodzi słońce, czego idealnym przykładem jest kończący się weekend. W sobotę pogoda była tak fatalna, że nie ruszyliśmy się dalej niż do kuchni, natomiast niedziela przywitała nas przepięknym słońcem, które żal było zmarnować. Mimo iż wstaliśmy dość późno, to zdążyliśmy się w miarę szybko ogarnąć i pojechać na pierwszą prawdziwie wiosenną wycieczkę. I zdecydowanie była to wycieczka bardzo udana, bo wybraliśmy się do leżącego niedaleko Krakowa Rudna, gdzie mieszczą się bardzo malownicze ruiny zamku Tenczyn. I o nim właśnie będzie dzisiejsza opowieść. :)
niedziela, 15 marca 2015
niedziela, 8 marca 2015
Włoskie opowieści: Jesteśmy w Mediolanie. ;)
Rozpoczął się marzec, a wraz z nim wiosna, taką mam nadzieję. Przez ostatnich kilkanaście dni sporo się działo, pojawiły się nowe cele i marzenia, a także nowe szanse, które koniecznie trzeba wykorzystać. Generalnie im więcej słońca pojawia się w Krakowie, tym większą motywację mam do działania, a tego najbardziej mi teraz potrzeba. ;) A żeby tego słońca jeszcze więcej było powracamy po raz ostatni do Lombardii, gdzie było go pod dostatkiem. I powracamy w wielkim stylu, bo dzisiaj zapraszam Was do Mediolanu. :)
środa, 18 lutego 2015
Szlakiem Orlich Gniazd: Zamek Ogrodzieniec.
I stało się. Pierwszy raz w historii bloga wytoczyłam się spod kocyka i ruszyłam gdzieś w śnieżną scenerię naszego pięknego kraju. Brzmi nieco nieprawdopodobnie i w sumie przyznam szczerze, że śniegu żadnego się nie spodziewałam. W Krakowie od kilku dni nie ma już po nim śladu, więc jakoś tak założyliśmy, że pewnie nigdzie go nie ma, poza górami, a tam się ciągle jeszcze nie wybieramy. A że niedziela była pięknym słonecznym dniem, to porzuciliśmy pomysł leżakowania i wyruszyliśmy na spotkanie przygody. Ale zupełnie nie spodziewaliśmy się, że wylądujemy w Podzamczu na Zamku Ogrodzieniec. :)
piątek, 13 lutego 2015
Włoskie opowieści: tyle słońca w całym Bergamo. ;)
Od dwóch dni w Krakowie widać pierwsze nieśmiałe oznaki wiosny- zrobiło się zdecydowanie cieplej i wreszcie świeci słońce. Przyznam szczerze, że tego brakuje mi najbardziej, dlatego z rozrzewnieniem wspominam Włochy, gdzie słońca mieliśmy pod dostatkiem. ;) Zanim jednak przejdę do tematu, chciałabym podziękować wszystkim, którzy wsparli mnie w konkursie na blog roku. Co prawda, do finałowej dziesiątki nie udało mi się dostać, ale i tak jestem zadowolona, szczególnie że przy okazji usłyszałam sporo miłych opinii o tym co robię. Za wszystkie głosy i dobre słowa pięknie dziękuję i zapraszam do słonecznego Bergamo po raz drugi. :)
czwartek, 5 lutego 2015
Włoskie opowieści: niedoceniane Bergamo wieczorową porą. :)
Szalony czas ostatnio jest. Odkąd wróciliśmy z Włoch ciągle coś się dzieje, egzaminy, ważne mecze, które koniecznie trzeba obejrzeć i nieistotne, że kończą się koło piątej rano w poniedziałek (czytaj Super Bowl) i cały zamotany ostatni tydzień. I dodatkowo konkurs na Blog Roku 2014, gdzie się zgłosiłam i mam od dwóch dni fantastyczną zabawę z produkowaniem obrazków zachęcających do głosowania z moimi świnkami w roli głównej (więcej tutaj i tutaj). Przez to wszystko nieco opuściłam się z pisaniem, ale już grzecznie nadrabiam zaległości i zapraszam Was wszystkich dzisiaj do przeuroczego włoskiego Bergamo, będącego najbardziej niedocenianym chyba miastem tego kraju. Większość przylatuje tylko na lotnisko i szybko myk myk do Mediolanu, a w odległości 10-15 minut autobusem mieści się naprawdę fantastyczne miejsce. Polecam zatrzymać się tam chociażby na jeden dzień. Warto. :)
niedziela, 25 stycznia 2015
Włoskie opowieści: migawki z Lombardii. :)
Patrząc po tym co za oknem jest mi ciężko uwierzyć, że jeszcze dzisiaj rano siedzieliśmy w Mediolanie w pełnym słońcu. Dawno nie miałam tak gwałtownego przeskoku jak kilka godzin temu, gdy wysiedliśmy na płytę krakowskiego lotniska na Balicach. W Bergamo żegnało nas przecudownie błękitne niebo, pełne słońce i kilkanaście stopni na plusie, zaś w Krakowie dostaliśmy prosto w twarz zimnym wiatrem i śniegiem. Na szczęście te ostatnie cztery dni na długo zostaną w mojej pamięci i będą mi ogrzewać te chłodniejsze dni, a Lombardię będziemy wspominać szalenie pozytywnie i z uśmiechem, bo to kolejna piękna włoska kraina. Zapraszam do obejrzenia krótkich migawek z niej będących niejako wprowadzeniem do kolejnych opowieści. :)
![]() |
| Bergamo- widok z fortu Rocca na Citta Alta. :) |
czwartek, 15 stycznia 2015
Chorwackie opowieści: malowniczy Šibenik.
Ostatnio mam wrażenie, że czas płynie szalenie szybko, na nic praktycznie nie mam czasu, magisterka z licencjatem leżą i kwiczą, a ja, mimo to, najchętniej bym leżała w łóżku i czytała książki. I to głównie je obwiniam za taki stan rzeczy, wpadła mi w łapki trylogia Miłoszewskiego o prokuratorze Szackim i pochłaniam ją w tempie jedna książka na dzień. Aż błogosławię moje długie dojazdy do pracy, chwilami aż mi żal, że muszę wysiąść z autobusu. Dzisiaj jednak oderwałam się od ostatniego tomu, żeby napisać kolejną opowieść o Chorwacji, jako przerywnik pomiędzy historiami z Włoch. Następna bowiem notka będzie na pewno dotyczyła Bergamo bądź Mediolanu, gdzie będziemy już dokładnie za tydzień. Na razie jednak wakacyjne wspomnienia z Chorwacji i malowniczo położony Šibenik. :)
wtorek, 6 stycznia 2015
Włoskie opowieści: niezapomniana Florencja.
Nowy Rok rozpoczął się wielkim lenistwem, brakiem motywacji do jakiejkolwiek aktywności życiowej i zakupem biletów do Bergamo i Mediolanu, gdzie wylądujemy za nieco ponad dwa tygodnie. ;) W ten zupełnie niespodziewany sposób (tanie bilety lotnicze to bardzo dobry argument przy spontanicznych wyjazdach) rozpoczniemy nasz sezon wycieczkowy już w styczniu i to dodatkowo we Włoszech, które przecież w kwietniu zeszłego już roku pokochałam od pierwszego wejrzenia. I dzisiaj właśnie znowu do nich powrócę, tym razem w najbardziej odwlekanej przeze mnie opowieści o Florencji- stolicy pięknej Toskanii. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







