sobota, 23 sierpnia 2014

Wycieczka alternatywna: Toruń.

      Kolejnym etapem naszej alternatywnej wycieczki był Toruń- miasto znane z pierników, Mikołaja Kopernika oraz pewnego radia, które odbiera nawet wtedy, gdy wszystkie inne przestają. Nigdy wcześniej żadne z nas jednak w Toruniu nie było, więc w ramach przygotowań do wycieczki, poradziłam się koleżanki z tego miasta, co warto zobaczyć i przede wszystkim, gdzie warto wybrać się na coś smacznego do jedzenia, bo z tym zawsze jest problem w nieznanym miejscu. Tym razem, dzięki pomocy Marty, nie było to kłopotem. Chociaż, żeby było weselej i już totalnie alternatywnie, piernika żadnego nie zjedliśmy, jedynie zakupiliśmy cztery w ramach prezentów. Za to innymi przysmakami na literę "p" już nie pogardziliśmy. ;)




       Nocleg w Toruniu zaplanowaliśmy sobie w bardzo ciekawym miejscu, a mianowicie w Forcie IV Twierdzy Toruń. Sam pomysł nocowania w starym forcie wydał nam się szalenie interesujący, zwłaszcza jak okazało się, że w pokoju nie ma okna, a podczas naszego pobytu jest organizowane nocne zwiedzanie z podchodami. Zupełnie jakbyśmy przyjechali z wycieczką szkolną. ;)
      Toruń jednak nie powitał nas przyjaźnie, wjechaliśmy bowiem do niego przy wtórze ogromnej ulewy. Chwilę posiedzieliśmy w forcie, nazywanym uparcie przeze mnie bunkrem, aż głód wywiał nas do centrum. Tutaj, na szczęście, deszcz przestał padać i nad Toruniem zawisła piękna tęcza, którą podziwialiśmy na Rynku Nowomiejskim. :)

po lewej widoczny Kościół św. Jakuba, po prawej kamienice na Rynku Nowomiejskim.
i tęcza.
      
       Zaraz obok Rynku Nowomiejskiego znajduje się ulica Ślusarska, przy której znajduje się absolutnie przeurocze miejsce o nazwie "Leniwa". Jest to knajpa z pierogami, gdzie można dostać je w kilkunastu różnych smakach. Myśmy zdecydowali się na trzy różne kompozycje, w tym klasyczne ruskie, a do tego mięsne z pieczarkami oraz z kurczakiem curry i rodzynkami. Pierwszy raz zdarzyło mi się jeść pierogi z różnymi sosami i przyznaję, że doskonale je uzupełniały. Zwłaszcza sos grzybowy do pierogów z mięsem. Niebo w gębie. Tak się najedliśmy, że aż wychodzić nam się nie chciało. ;)

omnomnomnom. <3

        Mieliśmy jednak dwie godziny, aby pospacerować po centrum Torunia, więc radośni i z pełnymi brzuchami ruszyliśmy przed siebie. Pogoda, niestety, nie zachęcała do spacerów, bowiem chmurzyło się coraz bardziej, zaczynało grzmieć i błyskać się, ale deszcz nie padał, więc nie wracaliśmy do naszego bunkra. Minęliśmy najpierw Teatr Baj Pomorski, wyglądający jak kredens i dotarliśmy do ruin Zamku Krzyżackiego. Nie wchodziliśmy jednak do środka, zadowalając się widokiem z zewnątrz, bo również robił spore wrażenie. :)

Teatr Baj Pomorski.
boisko tuż przy ruinach. :)
jedno z moich ulubionych zdjęć- ruiny zamku na tle zachmurzonego nieba.

       Później slalomem małych i wąskich uliczek dotarliśmy do samego centrum Torunia, czyli do Rynku Staromiejskiego. Tutaj po raz kolejny się rozpadało, więc ten fragment miasta zwiedzaliśmy pod parasolem. W niczym nie umniejszało to jednak piękna miasta, bowiem już od pierwszego momentu Toruń mnie zachwycił. Nie do końca jestem w stanie powiedzieć na czym dokładnie polega czar tego miasta, ale już wiem, że będę do niego wracać. Szkoda tylko, że z Krakowa do niego aż taki spory kawałek drogi jest.

wąskie uliczki jak we Włoszech niemalże.
posąg flisaka grającego na skrzypcach na Rynku Staromiejskim.
i oczywiście dumny Mikołaj Kopernik na cokole.
widok na Ratusz Staromiejski.

       Następnym punktem naszej wycieczki był Bulwar Filadelfijski, gdzie zwykle panuje radosny gwar i przemierza go spory tłum turystów. My mieliśmy pod tym względem komfortową sytuację, bowiem praktycznie nikogo na nim nie było. Spełniały się zatem nasze marzenia o braku tłumów, chociaż niekoniecznie miały być one spowodowane zbliżającą się burzą. A zbliżała się dość szybko, bowiem po drugiej stronie Wisły mogliśmy oglądać w pewnych momentach przepiękne widowisko z cyklu "światło i dźwięk". Póki jednak deszcz nie padał, spacerowaliśmy po bulwarze, zachwycając się szerokością Wisły, gdyż jest zdecydowanie większa niż ta znana nam z Krakowa. Niestety, zaczęło padać i musieliśmy ewakuować się do naszego fortu, bowiem i tak zbliżał się już powoli czas naszego wieczornego zwiedzania. :)

panorama Starówki toruńskiej.
zbliżająca się burza.

       Nieco zaskoczył nas fakt, że na zwiedzaniu było co najmniej trzydzieści osób, jak nie więcej, w tym całkiem spora grupa dzieci, które w czasach mojego dzieciństwa powinny już o tej porze dawno być w łóżku. Zwiedzanie zaczęło się o dwudziestej pierwszej, wyszedł do nas pięknie ubrany żołnierz i po wybraniu wersji hardkorowej poszliśmy na zewnątrz, gdzie część z nas (w tym Tomasz) stała w strugach ulewnego deszczu i słuchała o początkach fortu IV Twierdzy Toruń. Został on zbudowany w latach 1878-1884 i nosił nazwę Yorck, zaś w roku 1920, gdy przeszedł pod rządy polskie, został przemianowany na Stanisława Żółkiewskiego. Ciekawym faktem jest, że po tym jak wojsko zrezygnowało z użytkowania fortu, został on przystosowany do uprawiania pieczarek. ;) Szybko jednak wróciliśmy do środka, gdzie historia popłynęła dalej i szczególnie dużo było mówione o wojnie polsko-bolszewickiej. Po kilkunastu minutach nasz przewodnik zarządził jednak przygotowanie do podchodów, a my z Tomaszem spojrzeliśmy porozumiewawczo po sobie i czym prędzej czmychnęliśmy do naszego pokoju. Nie mieliśmy już siły i jedyne o czym marzyliśmy, to spanie. Koniec końców, gdy podchody się skończyły (tuż przed godziną dwudziestą trzecią), my już grzecznie zaczynaliśmy chrapać pod kołderkami. ;)

pokoik w forcie. :)
     
       Rano, tuż po śniadaniu, postanowiliśmy nadrobić zaległości i sami poszliśmy na zwiedzanie fortu. Okazało się, że jest zdecydowanie większy niż może się wydawać, chociaż wiedzieliśmy, że mogło w nim stacjonować nawet ośmiuset żołnierzy. Widać jednak, że dzięki skomercjalizowaniu go, został zachowany w bardzo dobrym stanie, dlatego spacerowanie po nim jest przyjemnością. Nie brakowało jednak miejsc, gdzie był ciemno i trzeba było ratować się latarką. Trochę nie wyobrażałam sobie nocnego chodzenia po tym wszystkim i cieszyłam się, że jednak nas to ominęło. Za dnia też robił wrażenie. ;)


       Szybciutko pożegnaliśmy się z fortem i pojechaliśmy w stronę Starówki. Pierwszym celem naszego spaceru było planetarium, ponieważ koniecznie chcieliśmy się wybrać na jeden seans. Szczególnie spodobał nam się "Makrokosmos", który leciał o godzinie 16.00 i na który, na szczęście, jeszcze były bilety. Później, już spokojni i radośni, ruszyliśmy w kierunku Rynku Staromiejskiego (bo koniecznie na wieżę chcieliśmy wejść), gdy nasz wzrok padł na miejsce, przed którym kłębił się tłum ludzi. Na parasolu widniała nazwa "Lenkiewicz" i przypomniało mi się, że koleżanka polecała nam koniecznie zjedzenie lodów od niego. Nie zastanawiając się długo, stanęliśmy w kolejce i kupiliśmy sobie po dwie gałki na twarz. Dopiero przy zakupie się zorientowaliśmy, że tutaj pojęcie "gałka loda" jest nieco inne niż w znanych nam miejscach, bowiem mieszczą się w nim standardowe trzy. Co najmniej. Przytłoczeni nieco rozmiarami, siedliśmy na ławce, żeby w spokoju móc je zjeść. A trochę czasu to trwało. ;)

takiego słodziaka w drodze z planetarium spotkaliśmy.
lody. duże. bardzo. pyszne. <3
     
       Posileni dużą porcją lodów ruszyliśmy ku wieży, będącej najpopularniejszym punktem widokowym Torunia. Wznosi się na wysokość 40 metrów i można z niej podziwiać całą panoramę średniowiecznego zespołu miejskiego. Niestety, wchodzenia na wieżę, jak i schodzenie z niej, nie zrobiło na mnie najlepszego wrażenia. Zwłaszcza zejście, bowiem schody prowadzące na wieżę nie należą do zbyt szerokich i generalnie w zwyczaju i dobrym tonie jest czekanie, aż jedni najpierw zejdą (w ogóle Polacy mają problem z ogarnięciem zasady, że najpierw się wychodzi, a później wchodzi- patrz mpk w Krakowie przede wszystkim), ale tutaj trafiły się nam wyjątkowo czarne owce. Dwóch facetów z gromadką dzieci, które przepychały się niemiłosiernie, żeby tylko jak najszybciej dostać się na górę i ci faceci, komentujący między sobą, że bardzo nerwowi tu są ludzie. Widocznie ktoś zwrócił im uwagę, a oni mieli to gdzieś. Słabo się robiło. Na górze jednak widoki były piękne, Toruń naprawdę cudownie wygląda (piszę to chyba już po raz kolejny). Aż żal było schodzić, ale tłok na górze niebezpiecznie się zwiększał, a moje nerwy już i tak były na wykończeniu. Lepiej nie ryzykować. ;)



       Na dole okazało się, że jednak trochę turystów w tym Toruniu jest. Szczególnie było to zauważalne w Muzeum Piernika, gdzie skończyły się bilety na sobotnie wejścia. W niedzielę jednak planowaliśmy już być w Krakowie, więc pozostało nam obejść się smakiem. Zamiast piernika jednak wybraliśmy się na piwo. ;) Wpadliśmy bowiem na Browar Staromiejski Jan Olbracht i żeby spróbować czegoś toruńskiego na "p", postanowiliśmy wejść do środka. Była to bardzo dobra decyzja, bowiem zaczęło padać. A Browar kusił ciekawym wnętrzem i zestawem degustacyjnym, w skład którego wchodziły cztery rodzaje ważonych w nim piw w kuflach po 125 ml. Zamówiliśmy po jednym na osobę i przez półtorej godziny rozkoszowaliśmy się smakiem naprawdę dobrych piw, w tym piernikowym. ;) Ciekawe było również piwo specjalne, którym w tym miesiącu były "Łzy Wiedźmy", smakujące bardzo kawowo. Jednak na pamiątkę kupiłam jedno piernikowe, bowiem ten smak naprawdę był niesamowity. ;)

Jan Olbracht Browar Staromiejski.
wnętrze browaru.
dwa zestawy wyglądały imponująco.
i toast za udaną wycieczkę.

       A później poszło już z górki- przystanek w Mc'Donaldzie na duże frytki (bo znowu zaczął padać deszcz) i wyprawa z nimi pod Krzywą Wieżę (w zwyczaj nam weszło ich jedzenie pod czymś krzywym, zwłaszcza wieżą ;p), krótki spacer w przerwie między opadami deszczu i szybka kawusia przy Rynku, w ramach oczekiwania na seans w planetarium. Tam, obok rewelacyjnego pokazu na temat kosmosu, nieco mniej interesujący pokaz ludzkiego chamstwa i niefrasobliwości. Jednak uważam, że na taki pokaz, gdy jednak jest ciemno, nie powinno się spóźniać, bo przychodząc po rozpoczęciu, tylko przeszkadza się oglądającym. Powinno się takie osoby po prostu zostawiać przed zamkniętymi drzwiami. A szczególnie już takie, które spóźniają się dziesięć i wychodzą po kwadransie. Myślałam, że facet, który siedział z brzegu rzędu, po prostu nie wytrzyma i dojdzie do jakiegoś wybuchu. Na szczęście nic się jednak więcej nie wydarzyło niespodziewanego i mogliśmy spokojnie obejrzeć pokaz do końca i wrócić do samochodu, by udać się w podróż powrotną do Krakowa.

toruńska Krzywa Wieża.
i frytki pod nią. :)
     
       Jednak droga do Krakowa nieco więcej czasu nam zajęła niż planowaliśmy, bowiem po drodze pojechaliśmy w jedno ciekawe miejsce, o którym dowiedzieliśmy się z mapy znajdującej się w forcie. Ale to już opowieść na inną notkę. :)

bardzo zmęczona życiem ja.

~~Madusia.

70 komentarzy:

  1. Świetna relacja. Zazdroszczę trochę tych nocnych podchodów - ja bym skorzystała! :) I widać, że nawet mimo złej pogody, bawiliście się doskonale :)
    Ajć boisko... Strasznie ciężko się stamtąd kesza wyjmowało, żeby nie zostać zauważonym :)
    My niestety byliśmy tylko przejazdem i nie mieliśmy czasu na dokładne zwiedzanie-nawet na wieżę nie weszliśmy :( Ale wszystko jest do nadrobienia, kiedyś na pewno :)

    http://geocachingpomojemu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mieszkam w Toruniu :) Fajna notka, pozdrawiam :)
    indeed-prodigy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Toruń to podobno piękne miasto.. Nigdy tam nie byłam, jednak planuję się wybrać.. :)

    www.sabi-k.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie byłam w Toruniu ale zapewne kiedyś to nastąpi, niemal 3 godziny temu wróciłam z Zakopca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myśmy dzisiaj ze Szczyrku wrócili, Skrzyczne zdobywaliśmy. :)

      Usuń
  5. Świetne zdjęcia !
    Wpadniesz, zaobserwujesz?
    zozolekk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie lody, mega duże, mmm! Hmm dzieci o 21, fakt, ja sama o tej godiznie jako dziecko juz nie wychodzilam z domu :) mowisz- piernika nie jadlas, ale... pierniki czy pierogi (czy piwo)- co to za różnica? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i smaki takie dobre- kokosowe, arbuzowe, kiwi i pistacja. :)

      Usuń
  7. Toruń jest prześliczny, mam tam rodzinę! Chyba pojadę jakoś na jesień:)
    http://kiproovska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. W Toruniu byłam nawet kilkanaście razy ponieważ mam tylko godzinkę drogi a miasto prześliczne :) Szczególnie nocą nad Wisłą - polecam!
    www.camesss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie byłam w Toruniu, ale mam nadzieję że się tam wybiorę :D
    http://kinga-kigusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. W Toruniu byłam tylko raz, ale bardzo mnie się tam spodobało ;)

    Zapraszam na mój blog, jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj ♥
    http://powodzeniaveronica.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie byłam w Toruniu, ale bardao chciałabym się tam wybrać, bo nie ma daleko! :)

    Mam nadzieję, że wpadniesz również do mnie: SPIKED-SOUL.BLOGSPOT.COM i może zaobserwujesz :)
    Pozdrawiam i życzę miłego popołudnia!

    Elwira

    OdpowiedzUsuń
  12. Toruń jest ślicznym miastem ;)

    Zapraszam do siebie
    http://my-passion-foto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. jaka wyczerpująca recenzja, jestem pod wrażeniem :) jestem tam prawie codziennie i ja niestety przytłoczona codziennością nie dostrzegam jakie to piekne miasto ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. w Toruniu jest pięknie, chcialabym tam kiedys pojechac!

    OdpowiedzUsuń
  15. OJ tak byłam w Toruniu na wędrówkach harcerskich podczas obozu, Wspaniałe miasto!

    http://ulkaandjulka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje miasto ! :) Fajny blog :)

    wiksentoja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. follow for follow / answear on my blog please : http://www.vicirage.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    Bardzo fajny post. Lubię czytać takie wpisy.
    Z ciekawości przejrzałam kilka poprzednich postów i też są świetne.
    Śliczny design bloga *.*

    Czy mogłabyś kliknąć w baner Mart of China na moim blogu? Odwdzięczę się obserwacją <3

    http://kate-and-her-world.blogspot.com/
    ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie byłam w Toruniu a zawsze chciałam odwiedzić to miasto, jest bardzo piękne z tego co widziałam na filmach :)
    Pozdrawiam :)

    http://kamii-foto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. najlepsze pierogi mają w pierogarni Stary Młyn, prosto z pieca. W tym tygodniu będzie Skyway, więc za rok warto obejrzeć ! :) Zapraszamy ponownie. :D Jak na 2h naprawdę dużo zwiedziliście.

    http://recenzje-neiiley.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o Skyway słyszałam, ale z Krakowa jednak kawałek jest, żeby jeździć tam co kilka chwil. ;)
      o Starym Młynie też słyszałam, ale woleliśmy sprawdzić coś nieco mniej znanego i obleganego. ;)

      Usuń
  21. super ;) warto było odwiedzic twojego bloga


    zapraszam do mnie ;) http://www.fashion-wik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Byłam w Toruniu i to nie pierwszy raz. Jest to miasto niedaleko mojego. Ładne zdjęcia

    paatryszja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. l absolutely fell in love with your blog, following you!<3
    Make sure you also check out my blog and follow me as well.

    http://fashionableperfection.blogspot.nl/

    Love John Setrodipo

    OdpowiedzUsuń
  24. do Gdanska jak jezdzilam to przez torun :) ale nigdt=y sie tam nie zatrzymalam :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo fajnie napisany post ^^
    Zdjęcia są przeurocze :)
    Pozdrowionka ;*

    http://mydreamscometrueomg.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetne zdjecia
    Obserwujemy ?
    http://przestrzen-piekna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. AAAAle narobiłaś mi smaka na pierożki i lody :< <3

    http://saavemylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetna relacja, Toruń to piękne miasto! ;)
    Pozdrawiamy i zapraszamy!
    thehauntedway.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Toruń to rzeczywiście piękne miasto :-)
    Może obserwacja? zacznij i daj u mnie znać ;p
    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Jakie ogromne gałki lodów *.* Sama chętnie bym takie zjadła!
    Obserwuję i liczę na rewanż ;)
    http://aldrazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że Toruń to takie piękne miasto! Do tej pory byłam ślepo zapatrzona w Poznań, czas więc wybrać się do Torunia ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nominowałam cię do LBA,więcej informacji na moim blogu:
    http://angelika-memories.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Oj, Toruń to jedno z moich ulubionych miast!

    http://olejmy-jutroo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie byłam jeszcze w Toruniu, ale po tym jak wszystko to szczegółowo opisałaś bardzo bym chciała pojechać! Duże "gałeczki" dostaliście, w mojej miejscowości dają za 3 złote maluteńką...Zdjęcia są pozytywne i fajnie pokazują przebytą trasę :)
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  35. Chciałabym wybrać się do Torunia ;/

    Zapraszam do mnie!
    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com/
    Każdy nowy obserwator jak i komentarz wywołują uśmiech na mojej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dobrze, że super się bawiłaś :)
    Ja też lubię wycieczki!

    Obserwuje i zapraszam
    http://aleeksandrablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo fajny post :)
    Szczerze to nie byłam jeszcze w Toruniu :)
    Pozdrawiam cieplutko :)
    Chciałabym prosić Cię o pomoc, jeżeli możesz to zajrzyj do mojej 1 notki, z góry dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  38. To miasto zawsze mnie kusiło. Nie tylko ze względu na pierniczki.. No dobra. Głównie ze względu na pierniczki. Ale co tam.. chciałabym odwiedzić i ten zakątek Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  39. ...my raczej nie gustujemy w krótkich wypadach na kawę, chociaż na dobrą sprawę lot z gdańskiego lotniska wcale nie byłby taki długi :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  40. W Toruniu nie byłam, ale te budowle z cegły już nie zachwycają i zachęcają, by się kiedyś wybrać :) Pięknie tam :) A ta tęcza - cudo !! :))

    OdpowiedzUsuń
  41. Ojej, same wspomnienia oglądając zdjęcia i miło czytać, że podoba Ci się w mieście w którym spędziłam piękny tydzień wakacji rok temu i jeszcze wcześniej wycieczkę szkolną i nie tylko mi tam się podoba, bo dużo moich kolegów, z resztą mogę powiedzieć, że wszyscy krytykowali miasto a mi podobało i to bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetne zdjęcia :)

    zapraszam : http://www.suena18.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. Jak widać pomimo pogody wycieczka się udała. Ja w Toruniu byłam tylko przejazdem, teraz żałuję, że nie zwiedziłam.

    OdpowiedzUsuń
  44. Świetny post ;3 Zapraszam do mnie jest KONKURS :D
    http://close-to-each-other.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetne zdjęcia i ciekawy post :)

    http://fashion-is-on.blogspot.com/ <---- NOWY POST!

    OdpowiedzUsuń
  46. widać, ze mimo to było fajnie :) świetny wpis !

    http://nikoladrozdzi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  47. PO tych pięknych zdj widać ze było fajnie i się dobrze bawiłaś na tej wycieczce :) :D zapraszam do mnie :) http://karolina7-zycie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  48. Echh szkoda, że skończyły się te bilety do muzeum, bo na pewno byłoby to fajne przeżycie... ale widzę, że i bez tego wycieczka udana :) i dobrze :*
    http://http://my-seventh-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  49. Nigdy nie byłam w Toruniu. Bardzo fajne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  50. nigdy nie byłam, pięknie tam ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Mój brat był tam przejazdem i zrobił mnóstwo zdjęć rynkowi i właśnie wtedy zakochałam się w tym mieście! Ponadto niedaleko Torunia mieszka moja internetowa znajoma i chciałabym tam kiedyś pojechać ;)
    Margaret

    OdpowiedzUsuń
  52. Bardzo fajna relacja :)
    Ja jeszcze nie miałam okazji tam być,
    Ale mam nadzieję, że będę taką miała :))
    Bardzo ładny i ciekawy blog!

    OdpowiedzUsuń
  53. nigdy nie byłam w Toruniu, ale mam nadzieję że to się zmieni :) widzę że warto odwiedzić to piękne miasto :)
    / http://karmelowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  54. Gratulacje! Twój blog został nominowany do Liebster Blog Award :) Więcej tutaj :http://stayclassy-monia.blogspot.com/2014/08/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  55. Super post naprawdę :)
    • zapraszam do skomentowania posta u mnie pt "sen świadomy" (bardzo o to proszę, to będzie bardzo miłe z twojej strony :*) oraz jak ci się spodoba blog- zaobserwuj •
    http://lovett-lov.blogspot.com/
    Pozdrawiam ! :)
    ღ Lovett Lov ღ

    OdpowiedzUsuń
  56. Tak! W Toruniu koniecznie do Lenkiewicza. Jedne z najlepszych lodów na świecie♥ Następnym razem wybierz się na naleśniki do Manekina. Mniam! Toruń to piękne miasto i na prawdę jest co zwiedzać. :) Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  57. Fajne te Wasze wyprawy :) Ja również uwielbiam zwiedzać, ale w Toruniu jeszcze nie miałam okazji być, chociaż plany były ojj były hehe. Może kiedyś się uda:) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  58. Gdzie jeszcze polecasz zjeść w Toruniu?

    OdpowiedzUsuń
  59. wszystko co zjedliśmy to opisałam w notce, więc ciężko mi cokolwiek innego polecać. ;) ale słyszałam, że pierogi w Starym Młynie są pyszne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  60. Fajny wpis!!Kurcze a ja nigdy nie bylem w Toruniu!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. :)
Jeśli możesz, zostaw adres, będzie łatwiej mi się odwdzięczyć. :)
I nie pisz obs za obs, jeśli chcesz- zaobserwuj. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...