poniedziałek, 27 czerwca 2016

Hiszpańskie opowieści: Setenil pod wiszącą skałą.

         Dzieje się, oj dzieje. ;) Zaczęły się wakacje, Euro nabrało przyspieszenia i rozkręciło się dla nas wyjątkowo dobrze. Co prawda, w czwartek będę miała ciężki orzech do zgryzienia, bowiem moja ukochana Portugalia zmierzy się w meczu ćwierćfinałowym z naszą reprezentacją. Wiadomo, że zwycięzca może być tylko jeden, ale już mi żal Portugalii. ;) Dzisiaj za to czeka nas prawdziwy pojedynek pomiędzy Hiszpanią a Włochami. I tak się przypadkiem złożyło, że są to dwa kraje, w których najczęściej bywam w ostatnim czasie (plus Chorwacja jeszcze). I dzisiaj wrócimy do tego pierwszego państwa, gdzie w zeszłym roku zrobiliśmy sobie absolutnie fantastyczne listopadowe wakacje w Andaluzji. Wyjątkowo starannie przygotowywaliśmy się do tego wyjazdu, planując naszą trasę tak, abyśmy mogli zobaczyć jak najwięcej ciekawych miejsc. I w ten sposób na kilka godzin trafiliśmy do magicznego świata miasteczka Setenil de las Bodegas, którego urok kryje się głównie w skałach. Sami zobaczcie dlaczego akurat w nich. ;)


          Andaluzja słynie z tzw. pueblos blancos, czyli białych miasteczek. Przed wyjazdem stwierdziliśmy, że kilka z nich koniecznie musimy zobaczyć na własne oczy, żeby przekonać się, czy faktycznie są takie urocze. Pomiędzy nimi przebiega szlak Ruta de los pueblos blancos, zaś samych miasteczek jest kilkanaście. Po dość długim przeglądaniu stron w internecie wiedzieliśmy, że koniecznie musimy zahaczyć o Setenil de Las Bodegas, które samym położeniem wygrywa w naszym prywatnym rankingu. O dziwo, w większości przewodników, które przeglądałam przed wyjazdem, nie było o nim praktycznie nic. Zdziwiło mnie to szalenie, bowiem miasteczko naprawdę nie ma sobie równych. Z pozoru wygląda zupełnie zwyczajnie, ale gdy się przyjrzeć dokładnie, można zauważyć, że część domów została wkomponowana w skały. Tak, właśnie w skały, które nad częścią domów po prostu wiszą. To zdecydowanie trzeba zobaczyć na żywo.;)


         Dojazd do miasteczka jest stosunkowo łatwy, aczkolwiek dość kręty. Zaparkować można spokojnie wzdłuż ulicy na wyznaczonych miejscach. Z miejsca gdzie parkowaliśmy zostały zrobione zdjęcia zamieszczone powyżej, więc aby dotrzeć do centrum miasteczka trzeba się nachodzić. ;) Chociaż tak po prawdzie, to nie bardzo, bo wystarczyło pójść w prawo i bardzo szybko dochodziło się drogą w dół do mostu, prowadzącego prosto do głównej ulicy. My oczywiście poszliśmy w lewo, dlatego też spacer był zdecydowanie dłuższy. Nie przeszkadzało nam to zupełnie, bo przecież nie od dziś wiadomo, że aby najlepiej poznać jakieś miejsce, trzeba się w nim zgubić. A w Hiszpanii przychodziło nam to wyjątkowo łatwo. ;) Te wszystkie wąskie i kręte uliczki są niezwykle zdradzieckie i bardzo łatwo jest się pogubić, nawet wiedząc mniej więcej w którą stronę ma się iść. ;)


       Przyznam szczerze, że postanowiliśmy się po prostu pokręcić po miasteczku, bez żadnego konkretnego celu. Podczas spaceru podziwialiśmy oczywiście te wszystkie cudne domy, idealnie wkomponowane w skały. Naprawdę, robi to absolutnie powalające wrażenie, nigdzie wcześniej nie widziałam takiego miejsca. Nie da się ukryć, że to miejsce naprawdę fascynuje, bo osadzenie zabudowy pomiędzy ścianami stromego wąwozu, będącego skalistym kanionem rzeki Rio Trejo, jest wprost niewiarygodne. Osobiście nie wyobrażam sobie, że miałabym mieszkać pod tonami skał nad głową. ;)

       
        Wykorzystanie skał do budowy domów chwilami wprost zaskakuje. Mnie osobiście najbardziej zaskoczył dom, który wydaje się być posadzony na kamieniu. Widać, że nie brakuje ludziom fantazji i żadne tam skały czy kamienie nie są problemem, gdy brakuje miejsca do wybudowania domu. Naprawdę pomysł założenia osady w tym miejscu musiał się narodzić w wyjątkowo pomysłowej i szalonej głowie. Za to obecnie miasteczko ma ogromny potencjał turystyczny, więc pewnie latem musi być tutaj szalony ruch. Na szczęście, w listopadzie było spokojnie, a w cieniu skał chwilami aż za zimno. ;)

na kamieniu rośnie dom. ;p

           Po kilkudziesięciu minutach kręcenia się chwilami w kółko po miasteczku, udało nam się wreszcie dotrzeć do głównej ulicy, widocznej na praktycznie wszystkich zdjęciach i pocztówkach z Setenil. Tutaj także mieszczą się chyba jedyne w miasteczku kawiarnie, gdzie można zasiąść przy stolikach, ze skałą nad głową i widokiem na rzeczkę. Cudne i absolutnie niepowtarzalne miejsce.


           Z racji faktu, że byliśmy tutaj w okolicach południa stwierdziliśmy, że zasłużyliśmy na małą kawusię i coś dobrego do zjedzenia. Z tym pierwszym problemu nie było, drugie zaś przysporzyło nam wiele śmiechu. Otóż - na śniadanie było już za późno i już go nie wydawali, zaś na obiad bądź też lunch było zbyt wcześnie. Trafiliśmy akurat na moment zmiany menu i pan barman nie bardzo wiedział co z nami zrobić. ;) W końcu jednak jeść też dostaliśmy, ale o tym co to było będzie w osobnym poście o hiszpańskiej kuchni, który kiedyś wreszcie stworzę. Obiecuję! Z barem też była wesoła historia, bo kilka minut szukałam łazienki, gdyż nie wpadłam na to, że kręte schodki wiodące na piętro prowadzą właśnie tam, a nie do kolejnej przytulnej salki. ;) Ale dzięki temu, mogłam zrobić zdjęcie z widokiem na miasteczko z wysokości pierwszego piętra. ;)

focia z toalety - do skały niebezpiecznie blisko. ;)
kawusia pod wiszącą skałą w szklankach!

        Po kawusi nadszedł czas na pożegnanie z uroczym miasteczkiem, bowiem następnym punktem na naszej wycieczce, było dla odmiany jedno z najpopularniejszych miejsc Andaluzji - Ronda, gdzie podejrzewaliśmy, że zejdzie nam sporo czasu. Wracając do samochodu się właśnie zorientowaliśmy, że faktycznie obeszliśmy na początku praktycznie całe miasteczko naokoło, ale nie żałowaliśmy, bo zdecydowanie warto było się ciut zagubić. ;) Ciągle jeszcze podziwialiśmy sposób w jaki niektóre domy zostały sklejone ze skałą, bo to naprawdę robi wrażenie. Wiem, że stale to powtarzam, ale już brakuje mi słów zachwytu nad tym miasteczkiem, które z całego serduszka polecam. Drugiego tak cudnego miejsca w Andaluzji nie widziałam, a naprawdę sporo ich zobaczyliśmy. Setenil de las Bodegas zdecydowanie podbił mnie na zawsze i z przyjemnością wrócę tutaj, gdy tylko będę miała okazję. :)


~~Madusia.

42 komentarze:

  1. Przyznam, że marzę o wycieczcę do Hiszpanii. Uwielbiam tamtejszy język, którego się uczę, i kulturę.
    Cudne zdjęcia

    Pozdrawiam,
    Wiktoria

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne zdjęcia :) I te widoki zapierające dech w piersiach ♥
    Pozdrawiam :) Kamila Mizera blog klik

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju, zazdroszczę takich podróży!♥ Tak się akurat składa, że nigdzie nie byłam zza granicą, nawet w Czechach, chociaż nie mam jakoś daleko, a Hiszpania to przepiękny kraj.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wszystko opisałaś :)
    Chciałabym być na Twoim miejscu czy nawet mieszkać w jednym z takich domków. Niesamowite miejsce!
    http://hellokitycool-top-model.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie była w Hiszpanii, a marzę o tym od dawna ;)
    Przepiękne miasteczko i zdjęcia!

    http://wieczorekm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że faktycznie w czwartek będziemy mieć powody do współczucia Portugalczykom;)
    Te białe miasteczka są przecudne!
    Ciekawa jestem co dostaliście do jedzenia;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przyjemny blog. Uwielbiam czytać posty tak pociesznych osób jak Ty! Ahh..zazdroszczę widoków, zwiedzania, smakowania nowych potraw...moje marzenia! Super blog. Pozdrawiam.
    poulciak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne uliczki ;D

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy post. Szczerze mówiąc bałabym się mieszkać pod takimi skałami :D Piękne zdjęcia. Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak ja bym chciała tam się znaleźć choć na chwilę ^^
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. czarujesz zdjęciami i zabierasz nas w podroż;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniałe zdjęcia , pozdrawiam :*

    Zapraszam do mnie http://milosczycieszkola.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Zachwycam sie za każdym razem! :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Wprost niewiarygodne, jak ludzie mogli tam decydować się mieszkać... Ja bym się bała i za nic w świecie nie chciała mieszkać pod/na skarpie. Ale widok piękny, niespotykany. Jakby normalnie Photoshopem ktoś scalić dwa osobne widoki - na skarpie i pod skarpą. Super wycieczka :)

    Dziękuję Ci raz jeszcze za zwrócenie uwagi na błąd w mojej notce - już go poprawiłam i w następnym poście napiszę też sprostowanie. Dzięki za czujność :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niewiarygodne widoki! A ten dom "rosnący" na skale wręcz nie do pomyślenia. Piękne zdjęcia.
    starwarspoland.blogspot.com
    1001zakatkowswiata.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Pani blog od razu mi się spodobał. Tyle podróżowania...też bym tak kiedyś chciała. Świetne jest to co Pani robi :) Oj tak, Euro bardzo emocjonujące. Ostatni mecz mógł kogoś przysporzyć o zawał. Szczęście ogarniające mnie i moich braci po ostatnim golu w karnych było nie do opisania. Trzymam kciuki za dalszą drogę naszej Reprezentacji. Miasteczko bardzo zadziwiająco ciekawe. Tyle skał, a mimo to normalne życie. Również bałabym się mieszkać w takim domu, no ale tam to jest zupełnie normalne. Nie ma podróży bez zgubienia się :D Widoki są przepiękne. Nigdy czegoś takiego nie widziałam i fajnie by było kiedyś zobaczyć to na własne oczy. Bardzo ciekawi mnie hiszapańska kuchnia ;) Musiało być pysznie, a kawa wygląda rewelacyjnie pod tą skałą. No tak..wszystko co dobre szybko się kończy :D I trzeba ruszać w dalszą drogę. Super! Pozdrawiam
    ludziesamotni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. BOŻE, jakie piekne malownicze miejsce <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak tam jest pięknie! <3 Odwiedzenie Hiszpanii od jakiegoś czasu jest moim marzeniem i mam nadzieję, że uda mi się je spełnić.

    Pozdrawiam, Martyna
    mojfioletowykacik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie bardziej do gustu przypadła Hiszpania, ale ja w tym kraju jestem zakochana od dziecka:p a miejsce cudowne <3
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  20. Ech jakie cudowne miejsce aż zazdroszczę :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ech jakie cudowne miejsce aż zazdroszczę :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pomimo tego, że spędziłam w Hiszpanii kilka lat i kilkakrotnie byłam w Andaluzji, do niedawna o istnieniu "miasta pod wiszącą skałą" nie miałam pojęcia. Ale jak tylko zobaczyłam zdjęcia koleżanki to postanowiłam, że muszę tam być. Teraz systematycznie "natykam się" na Setenil bądź na blogach, bądź gdzieś w internecie. Niesamowite miejsce. Jest w Andaluzji miasteczko Guadix ( jak byś miała ochotę to pisałam o nim u siebie http://trzymajacsiechmur.blogspot.com.es/search/label/Guadix ) gdzie większość domów to domy w skałach. Latem skała daje fajny chłód, tak niezbędny do przeżycia w Hiszpanii :).

    Mistrzostwa Europy śledzę z Hiszpanii ale i tak byłam za Włochami( chociaż wszyscy wokół twierdzili, że wygra Hiszpania ). Kibicowałam też Islandii ( chociaż wszyscy wokół twierdzili, że nie ma szans i wygra Anglia ). No i rzecz jasna jestem za Polską ( chociaż większość wokół ma inne zdanie ). Takie dziwy się dzieją na tym Euro że musimy, poprostu MUSIMY wierzyć, że Portugalię da się pokonać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow niesamowite jest to miasto ukryte w skałach- niepowtarzalne widoki <3
    zazdroszczę Ci tych podrozy, sama marzę o zwiedzeniu Hiszpanii i Chorwacji, lecz chwilowo te plany musimy odsunąć na dalszy plan, nad czy bardzo ubolewam, więc pozostaje mi tylko cieszyć oko pięknymi fotami, ktore Wy dodajecie <3

    buziaki i dzięki za odwiedzinki :*
    Daria

    na Twoje pyt, odp. jak zwykle u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Masz racje! Zwycięzca może być tylko jeden POLSKA!

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie byłam w Hiszpanii, ale patrząc na te piękne zdjęcia, chętnie bym chciała tam być :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest stron - kilk!

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię do Ciebie wpadać, pomimo, że czasem nie zostawię po sobie śladu po prostu to staram się być na bieżąco, ale zawsze zrobisz mi takiego smaka na podróżowanie, że najchętniej wsiadłabym w samolot i poleciała prosto do miejsca z Twoich zdjęć. Super historia, widziałam, że Hiszpania jest piękna ale za każdym razem jeszcze bardziej mnie zachwyca :)
    No i widok z ubikacji to chyba każdy chciałby taki mieć :D
    Dzisiaj trzymamy kciuki za Polskę, oby nie skończyła jak Hiszpania :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudowne widoki, niestety widziałam je tylko na zdjęciach lub w telewizji. Zakochałam się w tej architekturze i w przyrodzie, przecież ten krajobraz wygląda fantastycznie! bardzo bym chciała kiedyś tak podróżować :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Te miasteczko jest cudowne. :) Ale tak jak już pisało kilka osób, bałabym się mieszkać pod skałami. W końcu skąd pewność, że to się nie zawali? Mimo wszystko widoki są wspaniałe. Klimat też z pewnością jest przez to cudowny. W końcu natura na wyciągnięcie ręki. :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Madusiu,
    czytam Twój post,podziwiam zdjęcia i coraz bardziej marzę o Hiszpanii. A "miastem pod wiszącą skałą" jestem zachwycona.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Niesamowite, jak te skały komponują się z architekturą!
    ❤ blog

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy nie byłam w Hiszpanii, przepiękne widoki :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Czytam, czytam i nagle koniec :D Wciągnęłam się w tego posta :D Bardzo ciekawe napisany i dodatkowo zdjęcia :D

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, Paputeq 
     

    OdpowiedzUsuń
  33. Wow, this place looks amazing! You have a wonderful blog, would you like to follow each other?

    OdpowiedzUsuń
  34. przepięknie jak zawsze <3

    Pozdrawiam i życzę cudownego weekendu :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  35. oj ciężko patrzy mi się na takie zdjęcia wiedząc że ja w tym roku całe wakacje w pracy :( jedyna moja rozrywka to rower w co drugi weekend

    OdpowiedzUsuń
  36. Wow, racja białe domki są takie urocze, super. Jeśli kiedyś będę w Hiszpanii, na pewno tam zajrzę, zazdroszczę ;).
    http://modoemi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. :)
Jeśli możesz, zostaw adres, będzie łatwiej mi się odwdzięczyć. :)
I nie pisz obs za obs, jeśli chcesz- zaobserwuj. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...