Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZEA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZEA. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Żeby 2019 nie był gorszy! :)

       Sylwester! Kończymy rok 2018 i z nadzieją witamy dzisiaj w nocy ten nowy - 2019! Witamy z nadzieją, że będzie dla nas łaskawy i wiarą, że nie będzie gorszy niż ten, który dzisiaj żegnamy. Osobiście nie mogę za bardzo narzekać na ostatnie trzysta kilkadziesiąt dni, bo w większości były to dla mnie dobre chwile, chociaż przeplatały się z tymi smutnymi. Trochę tylko w końcówce roku zaniedbałam blogaska, ale w ramach postanowień noworocznych (których w sumie nie robiłam od bardzo dawna, ale chyba warto do nich wrócić) odświeżam go i wracam do pisania z nowymi pomysłami. ;) Przez ten rok całkiem sporo fajnego materiału nazbierałam i chciałabym się nim tutaj wreszcie podzielić. Liczę, że mi się to uda. A Wam wszystkim z całego serduszka życzę wszelkiej pomyślności w tym nowym roku i spełniania kolejnych marzeń! I zapraszam na krótkie podsumowanie 2018! 

z nadzieją w przyszłość!

niedziela, 12 sierpnia 2018

Podróż jak ze snu: Dubaj nocą.

       Nigdy nie ukrywałam, że nie przepadam za sierpniem, a tegoroczny zdecydowanie nie zmieni mojego nastawienia. Jak ktoś na bieżąco śledzi moje SM, to wie, że posypał nam się Sancho i od półtora tygodnia ciągle coś się z nią dzieje - przeżyliśmy już dwie operacje, dwa guzy, rozwalonego strupa i zakrwawione pół klatki. Teraz już powinno być lepiej, ale i tak rano budzę się przerażona, czy ona jeszcze oddycha. Nie ma lekko, niestety. I w takiej właśnie stresującej atmosferze wczoraj obchodziłam swoje trzydzieste pierwsze urodziny (jaka ja stara jestem, chociaż zupełnie tego nie czuję), w trakcie których to głównie przysypiałam na kanapie leżąc obok klatki z Sancho. Dzisiaj trochę spokojniej już jest, więc postanowiłam przysiąść i napisać wreszcie coś na blogaska, bo niedawno świętowaliśmy jego pięciolecie, a po nim zaraz taka pustka i cisza nastała. Postanowiłam więc kontynuować temat Dubaju, bo zostały mi do napisania maksymalnie jeszcze dwie notki, a później zapewne wrócimy do Hiszpanii (chyba że w międzyczasie pojawi się jakaś Grecja, ale o tym na razie cicho sza, bo jeszcze nic pewnego nie mamy). Dzisiaj zapraszam Was na nocne spacery po Dubaju, który wtedy prezentuje się naprawdę oszałamiająco. Zobaczcie sami! :)

niedziela, 15 lipca 2018

Podróż jak ze snu: tańczące fontanny w Dubaju.

      Skończył się czerwiec, zaczął się lipiec i już przeleciała go połowa, a mnie dalej nic się nie chce. Powiem Wam, że wcale nie jest to przyjemny stan i strasznie ciężko się zmobilizować, żeby zrobić coś konstruktywnego. I kończące się dzisiaj Mistrzostwa Świata niewiele mają z tym wspólnego, mimo iż większość spotkań udało mi się obejrzeć. ;) Mam nadzieję, że w finale wygra Chorwacja, bo już od pierwszego meczu podobało mi się, że tak bardzo chce im się grać. Widać było prawdziwą pasję, którą zawsze dobrze się ogląda. Podobnie jak w życiu - z pasją o wiele łatwiej zabrać się do pewnych rzeczy. Stąd właśnie wzięła się dzisiejsza notka - bo przecież lubię pisać, lubię opowiadać i wreszcie naszła mnie wena do tworzenia, a że obiecałam, że następną opowieścią będzie pokaz fontann w Dubaju - na niego właśnie teraz Was zapraszam. :)

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Podróż jak ze snu: pustynne safari pod Dubajem. :)

          Uff, pogoda przez ostatnie kilka dni daje nam naprawdę nieźle w kość - upały, burze i tak na zmianę. Taka temperatura zdecydowanie przypomina mi nasz zeszłomiesięczny pobyt w Dubaju, gdzie już na początku maja jest po prostu upalnie - nie zdarzyło się, żeby słupek rtęci spadał poniżej trzydziestu kresek. Wbrew pozorom "najchłodniej" i najprzyjemniej było na pustyni pod Dubajem, która jest chyba obowiązkowym punktem każdego wyjazdu do tego miasta. Nam szczęśliwie tak się złożył wyjazd, że od razu po przylocie mieliśmy w miarę wolny dzień (wylecieliśmy przed północą z Krakowa i wylądowaliśmy koło 7 rano w Dubaju) i mogliśmy się wybrać na wycieczkę. Oczywiście skorzystaliśmy z okazji i postanowiliśmy na własnej skórze przeżyć pustynne safari. I to właśnie o nim chcę Wam dzisiaj opowiedzieć. :)

niedziela, 27 maja 2018

Podróż jak ze snu: migawki z Dubaju.

     Ależ zamotany i zmienny ten maj jest. Dzisiaj nie będę się wyjątkowo długo rozpisywać, bo jeszcze nie czuję się na siłach, chciałabym Wam jednak pokazać kolejne migawki. Po wyprawie do Czech wróciliśmy na dosłownie kilka dni do Krakowa, żeby przepakować walizki i przygotować się do kolejnej podróży. Tym razem nieco dalszej, bo aż na inny kontynent. ;) Była to moja pierwsza podróż poza Europę i nieco się tym faktem stresowałam (tak jak milionem innych rzeczy, ale o tym później), ale było naprawdę świetnie. Dubaj, bo właśnie to niesamowite miasto było celem naszej wyprawy, jest miejscem, które zdecydowanie warto zobaczyć choć raz na własne oczy. I kilkanaście migawek z niego dzisiaj dla Was przygotowałam, a więcej oczywiście będzie w następnych postach, na które już teraz serdecznie Was zapraszam.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...