Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szlak Orlich Gniazd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szlak Orlich Gniazd. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Blogmas: dzień 5. - zima na ramiona moje spadła. :)

           Przymroziło dzisiaj w Krakowie, chyba pierwszy taki mróz w tym roku. Oczywiście przekłada się to na słynny już krakowski smog, który niedługo popularnością przebije smoka wawelskiego. Na moim nieco brudnym oknie kuchennym szron namalował piękne wzory, zaś cała okolica widoczna z niego pokryta jest równie delikatną białą mgiełką. Przyznam szczerze, że wygląda to całkiem nieźle, ale i tak nic nie mnie przekona, żebym polubiła zimę. Nie ma takiej możliwości, mnie musi być ciepło i koniec. I jeszcze słońce, bez słońca mi smutno. ;p Ale żeby nie było, że zimą tylko i wyłącznie kocykuję i siedzę w domu, dzisiaj na blogmasie pojawi się sporo zimowych krajobrazów. I szykujcie się na jutro, mikołajkowa opowieść będzie naprawdę dla mnie ważna. :)

zdjęcie nieocenionej Oli. F. <3 

niedziela, 15 marca 2015

Szlakiem Orlich Gniazd: Zamek Tenczyn.

         Po każdym deszczu zawsze przychodzi słońce, czego idealnym przykładem jest kończący się weekend. W sobotę pogoda była tak fatalna, że nie ruszyliśmy się dalej niż do kuchni, natomiast niedziela przywitała nas przepięknym słońcem, które żal było zmarnować. Mimo iż wstaliśmy dość późno, to zdążyliśmy się w miarę szybko ogarnąć i pojechać na pierwszą prawdziwie wiosenną wycieczkę. I zdecydowanie była to wycieczka bardzo udana, bo wybraliśmy się do leżącego niedaleko Krakowa Rudna, gdzie mieszczą się bardzo malownicze ruiny zamku Tenczyn. I o nim właśnie będzie dzisiejsza opowieść. :)


środa, 18 lutego 2015

Szlakiem Orlich Gniazd: Zamek Ogrodzieniec.

        I stało się. Pierwszy raz w historii bloga wytoczyłam się spod kocyka i ruszyłam gdzieś w śnieżną scenerię naszego pięknego kraju. Brzmi nieco nieprawdopodobnie i w sumie przyznam szczerze, że śniegu żadnego się nie spodziewałam. W Krakowie od kilku dni nie ma już po nim śladu, więc jakoś tak założyliśmy, że pewnie nigdzie go nie ma, poza górami, a tam się ciągle jeszcze nie wybieramy. A że niedziela była pięknym słonecznym dniem, to porzuciliśmy pomysł leżakowania i wyruszyliśmy na spotkanie przygody. Ale zupełnie nie spodziewaliśmy się, że wylądujemy w Podzamczu na Zamku Ogrodzieniec. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...