Oj, przeleciał mi ten czerwiec w oka mgnieniu, zdominowany głównie różnymi akcjami na uczelni, walką z pracą magisterską (ale wreszcie oddana w całości czeka na ostatnie poprawki, a i termin obrony został wyznaczony) i pracą. Na podróże i inne aktywności czasu niestety zabrakło, ale będziemy nadrabiać już od przyszłego tygodnia. ;) A dzisiaj postanowiłam wprowadzić na blogu mój własny (i przez to niezwykle subiektywny) przegląd zachodów słońca, do których mam ogromną słabość. Gdziekolwiek jestem, zawsze próbuję się na niego załapać. Oczywiście najbardziej fotogeniczny jest nad wodą różnoraką, stąd też większość zdjęć właśnie z takich miejsc będzie pochodzić. A pomysł na notkę narodził się jako inspiracja z mojego instagrama, gdzie ostatnimi czasy najczęściej pojawia się zachód słońca fotografowany wprost z mojego krakowskiego mieszkania. Okazało się, że całkiem niezły punkt widokowy mamy z okna na piętrze i można czasem złapać bardzo ciekawe ujęcia. Sami zresztą zobaczcie. :)
W tle zdjęć zwykle widać na dole po lewej stronie zarys bryły klasztoru na Bielanach. Nieco żałuję, że nie zaczęłam wcześniej robić takich zdjęć, bowiem zdarzały się dni, kiedy słońce zachodziło centralnie tuż za klasztorem, który wyglądał wtedy niesamowicie. Niestety, w Krakowie nie zawsze da się uchwycić idealne ujęcie, co jest spowodowane częstym zachmurzeniem, smogiem i niestety pewnymi brakami w możliwościach mojego aparatu. Na dwie pierwsze rzeczy nie mam wpływu, nad trzecią pracuję, więc jest szansa, że kiedyś uda mi się złapać jeszcze ładniejsze ujęcia. Chociaż akurat na te nie narzekam. ;)
Jak już napisałam na wstępie, najpiękniej zachody słońca prezentują się nad wodą. Najwcześniejsze wspomnienia z wyjazdów na wakacje z rodzicami nad morze pochodzą właśnie z wypraw na zachód słońca. Nad Bałtykiem też trzeba mieć szczęście, żeby się załapać na taki spektakularny, ale przyznam szczerze, że dla mnie każdy nad naszym morzem ma swój niesamowity klimat i mam do nich ogromny sentyment. Nie tylko z powodu dziecięcych wspomnień, także i tych starszych. I zawsze niezmiernie żałuję, że z Krakowa nad nasze polskie morze jest tak strasznie daleko, że wyjazdy weekendowe nie wchodzą w grę. A szkoda, bo pewnie jeździłabym zdecydowanie częściej niż dotychczas. :)
zachód słońca na morzu widziany z łódki. |
zachód słońca na morzu widziany z brzegu- jak widać różnią się niewiele. ;) |
Jedne z piękniejszych zachodów widzieliśmy w Toskanii nad Morzem Śródziemnym. Możliwość ich oglądania była głównym powodem, dla którego szukaliśmy noclegu tuż przy plaży, żebyśmy mogli brać kocyk i siadać sobie na piasku, pić wino, zajadać pizzę i podziwiać jak słońce chowa się za horyzontem. Muszę przyznać, że tutaj zdecydowanie większe wrażenie na mnie robił ten spektakl, a na pewno piękniejsze zdjęcia wychodziły. :)
Podobnie niesamowite widoki oferował nam Adriatyk, który wyrasta na mojego faworyta wśród mórz. I tak, wiem, że jest odgałęzienie Morza Śródziemnego, jednak zawsze traktowałam je jako dwa osobne i takiego podziału się trzymam. ;) Zdecydowanie Chorwacja ma także i pod tym względem sporo do zaoferowania. Tutaj także ogromną przyjemnością jest podziwianie zachodu słońca i nieważne czy z lądu czy też z pokładu jachtu. Zawsze wygląda tak samo niesamowicie.
Woda wodą, ale w innych miejscach także da się załapać na piękny zachód słońca. Mnie raz ta sztuka udała się w trakcie lotu samolotem, gdy wracaliśmy z Holandii do Krakowa i akurat wyjątkowo nie wpakowaliśmy się w chmury nad pięknym grodem Kraka. Jedno z fajniejszych przeżyć, żałuję, że tylko jeden raz udało mi się coś takiego zobaczyć, zwykle jak wracamy wieczorem, to akurat straszne chmury są i nigdy nic nie widać. A szkoda. :)
Na dwa fajne zachody załapałam się w dwóch europejskich stolicach- w Budapeszcie i w Pradze. Zdjęcia może do wybitnie udanych nie należą (szczególnie to z Budapesztu), ale ujęcie osobiście bardzo mi się podoba, fajnie udało się na nim załapać słońce. W Pradze zaś większość roboty robi Wełtawa, bo ciekawie się w niej słońce odbija. :)
W drodze do Pragi, na autostradzie na Śląsku słońce też przygotowało nam niezwykłe przedstawienie, aż żałowałam, że nigdzie nie było miejsca, żeby się zatrzymać. A i tak czas nas gonił, bo dość późno wyjechaliśmy i woleliśmy się bez większej potrzeby nie zatrzymywać. Teraz oczywiście żałuję, bo takie zdjęcia robione przez szybę samochodu nie oddają w pełni tego piękna, które rysowało się wtedy na niebie. Chociaż aż tak źle też nie wyglądają. ;)
A na sam koniec zostawiłam zdjęcia z miejsca, gdzie uważam, że są zdecydowanie najpiękniejsze zachody słońca na świecie. Mam wrażenie, że nigdzie indziej nie ma tak niesamowitego i niepowtarzalnego piękna na niebie jak na Mazurach, bo to właśnie je mam na myśli. I pewnie większość się ze mną nie zgodzi, bo zapewne jest tysiąc innych piękniejszych miejsc i pewnie sama jeszcze w takich będę, ale podejrzewam, że zdania nie zmienię. Mazury są absolutnie przecudowne i każdy zachód słońca na nich jest rewelacyjnym przeżyciem. Zwłaszcza gdy jest się na wyjeździe z grupą znajomych, gdy zaczyna rozpalać się ognisko, gdy gitara gra... rozmarzyć się można. :)
Notka nieco nietypowa, ale można ją potraktować jako wprowadzenie do następnej, bowiem jeśli nasze plany wypalą, to mowa będzie o czymś, co zdecydowanie rzadziej się widuje- czyli o wschodach słońca. A dokładniej o jednym w pewnym magicznym miejscu. Ale na razie o tym cicho sza, bo przede wszystkim pogoda musi dopisać. ;)
~~ Madusia.
Podobnie niesamowite widoki oferował nam Adriatyk, który wyrasta na mojego faworyta wśród mórz. I tak, wiem, że jest odgałęzienie Morza Śródziemnego, jednak zawsze traktowałam je jako dwa osobne i takiego podziału się trzymam. ;) Zdecydowanie Chorwacja ma także i pod tym względem sporo do zaoferowania. Tutaj także ogromną przyjemnością jest podziwianie zachodu słońca i nieważne czy z lądu czy też z pokładu jachtu. Zawsze wygląda tak samo niesamowicie.
Woda wodą, ale w innych miejscach także da się załapać na piękny zachód słońca. Mnie raz ta sztuka udała się w trakcie lotu samolotem, gdy wracaliśmy z Holandii do Krakowa i akurat wyjątkowo nie wpakowaliśmy się w chmury nad pięknym grodem Kraka. Jedno z fajniejszych przeżyć, żałuję, że tylko jeden raz udało mi się coś takiego zobaczyć, zwykle jak wracamy wieczorem, to akurat straszne chmury są i nigdy nic nie widać. A szkoda. :)
Na dwa fajne zachody załapałam się w dwóch europejskich stolicach- w Budapeszcie i w Pradze. Zdjęcia może do wybitnie udanych nie należą (szczególnie to z Budapesztu), ale ujęcie osobiście bardzo mi się podoba, fajnie udało się na nim załapać słońce. W Pradze zaś większość roboty robi Wełtawa, bo ciekawie się w niej słońce odbija. :)
![]() |
Budapeszt. |
Praga. |
W drodze do Pragi, na autostradzie na Śląsku słońce też przygotowało nam niezwykłe przedstawienie, aż żałowałam, że nigdzie nie było miejsca, żeby się zatrzymać. A i tak czas nas gonił, bo dość późno wyjechaliśmy i woleliśmy się bez większej potrzeby nie zatrzymywać. Teraz oczywiście żałuję, bo takie zdjęcia robione przez szybę samochodu nie oddają w pełni tego piękna, które rysowało się wtedy na niebie. Chociaż aż tak źle też nie wyglądają. ;)
A na sam koniec zostawiłam zdjęcia z miejsca, gdzie uważam, że są zdecydowanie najpiękniejsze zachody słońca na świecie. Mam wrażenie, że nigdzie indziej nie ma tak niesamowitego i niepowtarzalnego piękna na niebie jak na Mazurach, bo to właśnie je mam na myśli. I pewnie większość się ze mną nie zgodzi, bo zapewne jest tysiąc innych piękniejszych miejsc i pewnie sama jeszcze w takich będę, ale podejrzewam, że zdania nie zmienię. Mazury są absolutnie przecudowne i każdy zachód słońca na nich jest rewelacyjnym przeżyciem. Zwłaszcza gdy jest się na wyjeździe z grupą znajomych, gdy zaczyna rozpalać się ognisko, gdy gitara gra... rozmarzyć się można. :)
Notka nieco nietypowa, ale można ją potraktować jako wprowadzenie do następnej, bowiem jeśli nasze plany wypalą, to mowa będzie o czymś, co zdecydowanie rzadziej się widuje- czyli o wschodach słońca. A dokładniej o jednym w pewnym magicznym miejscu. Ale na razie o tym cicho sza, bo przede wszystkim pogoda musi dopisać. ;)
~~ Madusia.
Uwielbiam piękne niebo przy zachodach :) A na ten 'magiczny' wschód czekam :D
OdpowiedzUsuńhttp://laura-ss.blogspot.com/2015/06/white-mesh-and-blue-jeans.html
Piękne. Uwielbiam wpatrywać się w zachodzące słońce :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie najpiekniej wygladaja nad morzem! Uwielbiam! Super, ze juz praca mgr skonczona, ja za swoja dopiero w sierpniu sie zabieram. Jednak obrona to dopieeero za rok :) pozdrawiam, zapraszam :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam zarówno wschody, jak i zachody słońca, więc chętnie zobaczę także drugą odsłonę słońca w Twoim wydaniu :)
OdpowiedzUsuńNajbardziej podobają mi się zachody słońca nad morzem, bo wtedy cudownie widać, jak "się chowa". Czasem właśnie podczas jazdy samochodem widzi się najpiękniejsze zachody/chmury/wschody, a niestety zatrzymać się akurat nie da, bo środek autostrady :/
Zachody słońca na Mazurach...cudowne...
OdpowiedzUsuńNie ważne gdzie, zachody mają swój wielki urok. Piękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
http://edzia-photoamator.blogspot.com/
Świetne zdjęcia. Uwielbiam zachody słońca, a w szczególności, te które widać z mojego pokoju :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam takie widoki! gdy byłam nad polskim morzem, nie mogłam się oderwać od aparatu i nazbierałam na karcie pamięci setkę zdjęć samego zachodu! zazdroszczę takich widoków z mieszkania, ja na zachód mam tylko jedno okno i w dodatku drzewo zasłania widok, a szkoda, bo to cudnie wygląda, gdy słońce chowa się za drzewami lasu :)
OdpowiedzUsuńkrysiastyle.blogspot.com
Widać, że lubisz zachody słońca - tyle zdjęć! Wszystkie są wspaniałe, ale moim faworytem jest chyba zachód słońca w Budapeszcie. Właściwie to dawno nie oglądałam zachodu słońca nad morzem, ostatni raz jakoś w dzieciństwie... Słyszałam za to, że wschody potrafią być piękniejsze niż zachody! :)
OdpowiedzUsuńJakie piękne zachody słońca! :)
OdpowiedzUsuńWszystkie te zachody słońca są takie przepiękne!
OdpowiedzUsuńKażdy z nich ma swój wyjątkowy urok. :)
Pozdrawiam,
Birginsen.
Jak ja lubię wracać do tej notki i oglądać te zachody.
UsuńTak cudownie! <3
Pozdrawiam,
Birginsen.
Ja też zachody słońca uwielbiam, szczególnie nad morzem:) ale masz piękny widok z okna, klasztor na Bielanach wygląda niesamowicie w takim oświetleniu:)
OdpowiedzUsuńprzepiękne zdjęcia, śliczne widoki :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam zachody!
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy post i bardzo proszę o wypełnienie ankiety. Buziaki :* 16lipca.blogspot.com
Śliczne są te zdjęcia .Uwielbiam zachody słońca. Najbardziej spektakularny jest ten nad Bałtykiem.Niestety nie miałam okazji go oglądać na żywo.Szkoda.
OdpowiedzUsuńMój blog
Przepiękne zdjecia . Kocham patrzyć na zachody słońca .
OdpowiedzUsuńOstatnie zdj - mistrz :)
http://naataliam.blogspot.com/
Jaki zbiór zachodów słońca :3 Duuużo ich. Ja bym chciała zobaczyć zachód słońca w górach i uchwycić go na zdjęciu :)
OdpowiedzUsuńPiękne zachody słońca, uwielbiam tego typu zdjęcia. Mają w sobie jakiś urok
OdpowiedzUsuńtez jestem wielbicielką zachodów :) wschodów w sumie tez:) sa tekie romantyczne
OdpowiedzUsuńPiękne<3
OdpowiedzUsuńUwielbiam zachody słońca, są bardzo romantyczne.
OdpowiedzUsuńZachody słońca to coś pięknego:))
OdpowiedzUsuńso nice!
OdpowiedzUsuńhttp://www.itsmetijana.blogspot.com/
ale miło się oglądało te wszystkie piękne zdjęcia! Bardzo lubię zachód słońca! <3
OdpowiedzUsuńZachody słońca są piękne. :)
OdpowiedzUsuńhttp://pasje-marzenia-plany-zycie.blogspot.com/
coś wspaniałego, można na to patrzeć w nieskończoność:)
OdpowiedzUsuńcudowne widoki i piękne zachody :) bardzo romantyczne, można oglądać bez końca.
OdpowiedzUsuńJejku kocham zachody słońca :D
OdpowiedzUsuńMój Blog - zaobserwuj!
Uwielbiam zachody słońca i tez bardzo często je fotografuje. Zgadzam się z tobą, że bardzo piękne zachody są nad wodą ale polecam też zachody słońca w górach. Kocham na nie patrzeć. Obserwuje. Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga Parajulkanormal.blogspot.com
OdpowiedzUsuńuwielbiam zachody słońca! jak i wschody
OdpowiedzUsuńhttp://kamila-mazur.blogspot.com/
Oj piękne zachody nad Mazurami, piękne... Sama też uwielbiam robić zdjęcia zachodom słońca. Mój telefon jest ich pełen! Kiedyś to już w ogóle, praktycznie każdego wieczora robiłam. Teraz już rzadziej, ale nadal to mój ulubiony typ widok, no i zdjęć
OdpowiedzUsuńOpowiastki Prawdziwe (klik)
Piękne zdjęcia, uwielbiam zachody Słońca :)
OdpowiedzUsuńOoo jakie śliczne zdjęcia! ;)
OdpowiedzUsuńKocham zachodyyy!
Pozdrawiam i zapraszam na nowego posta! ♥
http://crazystrawberryxd.blogspot.com/
Zachody słońca maja w sobie coś magicznego!
OdpowiedzUsuńGratuluję skończonej pracy mgr, dobrze jest mieć to za sobą :)
OdpowiedzUsuńZachody są cudowne, a tych nad morzem - nie da się opisać! :) melodylaniella.blogspot.com
OdpowiedzUsuńUwielbiam oglądać zachody słońca :)))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com
Wow, piękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńwww.roseoffashionblog.blogspot.com
Te zachody słońca są cudowne, mogłabym oglądać je godzinami! Zdjęcia naprawdę robią wrażenie. Udanych wyjazdów wakacyjnych, oby pogoda Ci dopisywała i czekam na kolejne świetne zdjęcia i relacje z podróży ;)
OdpowiedzUsuńhttp://sloiczeknutelli.blogspot.com/
zachody słońca są magiczne, gdziekolwiek jesteśmy :)
OdpowiedzUsuńvanillia96.blogspot.com
Przepiękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńPiękne te zachody.. Hipnotyzujące są :)
OdpowiedzUsuńKocham zachody Słońca, mogłabym jej oglądać non stop :)
OdpowiedzUsuńMadusiu i znowu cudowne fotki!!! 😍😍😍 Szczególnie te zachody słońca!!! Dziękuję Ci za te widoki!!!
OdpowiedzUsuńŚciskam mocno. Krakowianka z Nowej Huty