Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bergamo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bergamo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lutego 2015

Włoskie opowieści: tyle słońca w całym Bergamo. ;)

       Od dwóch dni w Krakowie widać pierwsze nieśmiałe oznaki wiosny- zrobiło się zdecydowanie cieplej i wreszcie świeci słońce. Przyznam szczerze, że tego brakuje mi najbardziej, dlatego z rozrzewnieniem wspominam Włochy, gdzie słońca mieliśmy pod dostatkiem. ;) Zanim jednak przejdę do tematu, chciałabym podziękować wszystkim, którzy wsparli mnie w konkursie na blog roku. Co prawda, do finałowej dziesiątki nie udało mi się dostać, ale i tak jestem zadowolona, szczególnie że przy okazji usłyszałam sporo miłych opinii o tym co robię. Za wszystkie głosy i dobre słowa pięknie dziękuję i zapraszam do słonecznego Bergamo po raz drugi.  :)


czwartek, 5 lutego 2015

Włoskie opowieści: niedoceniane Bergamo wieczorową porą. :)

       Szalony czas ostatnio jest. Odkąd wróciliśmy z Włoch ciągle coś się dzieje, egzaminy, ważne mecze, które koniecznie trzeba obejrzeć i nieistotne, że kończą się koło piątej rano w poniedziałek (czytaj Super Bowl) i cały zamotany ostatni tydzień. I dodatkowo konkurs na Blog Roku 2014, gdzie się zgłosiłam i mam od dwóch dni fantastyczną zabawę z produkowaniem obrazków zachęcających do głosowania z moimi świnkami w roli głównej (więcej tutaj i tutaj). Przez to wszystko nieco opuściłam się z pisaniem, ale już grzecznie nadrabiam zaległości i zapraszam Was wszystkich dzisiaj do przeuroczego włoskiego Bergamo, będącego najbardziej niedocenianym chyba miastem tego kraju. Większość przylatuje tylko na lotnisko i szybko myk myk do Mediolanu, a w odległości 10-15 minut autobusem mieści się naprawdę fantastyczne miejsce. Polecam zatrzymać się tam chociażby na jeden dzień. Warto. :)


niedziela, 25 stycznia 2015

Włoskie opowieści: migawki z Lombardii. :)

        Patrząc po tym co za oknem jest mi ciężko uwierzyć, że jeszcze dzisiaj rano siedzieliśmy w Mediolanie w pełnym słońcu. Dawno nie miałam tak gwałtownego przeskoku jak kilka godzin temu, gdy wysiedliśmy na płytę krakowskiego lotniska na Balicach. W Bergamo żegnało nas przecudownie błękitne niebo, pełne słońce i kilkanaście stopni na plusie, zaś w Krakowie dostaliśmy prosto w twarz zimnym wiatrem i śniegiem. Na szczęście te ostatnie cztery dni na długo zostaną w mojej pamięci i będą mi ogrzewać te chłodniejsze dni, a Lombardię będziemy wspominać szalenie pozytywnie i z uśmiechem, bo to kolejna piękna włoska kraina. Zapraszam do obejrzenia krótkich migawek z niej będących niejako wprowadzeniem do kolejnych opowieści. :)

Bergamo- widok z fortu Rocca na Citta Alta. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...